Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2015

Kartka ręcznie robiona na Boże Narodzenie

Korzystając z faktu, że za oknem coś się bieli czyli są jeszcze resztki porannego śniegu pokarzę Wam kartkę bożonarodzeniową, którą otrzymałam od Współblogowiczki. Miałam oczywiście w planie, by wstawić ją tu zaraz po otrzymaniu, ale plany planami, a życie, życiem. Jest to więc kartka A.D.2014, więc zeszłoroczna:) Niemniej bardzo mi się podoba :) Oprócz wyglądu, liczy się wnętrze, a zawiera ono całą masę dobrych życzeń, które niech i Wam się spełnią w tym bądź co bądź, jeszcze nowym roku!


wtorek, 22 kwietnia 2014

Mazurkowy zawrót głowy

Trochę spóźnione, bo po fakcie, ale że jeszcze nie do końca zjedzone (jakieś okruszki by się znalazły) i uwiecznione na fotografiach niech się pokażą. Moje tegoroczne mazurki...



Te dwa kwiatuszki to dla moich Istotek, jeden dla tej, co "kocha róż", a drugi dla tej, co "kocha błękit, a właściwie to wszystkie kolory z wyjątkiem różu i jego odcieni".
Skąd ta nagła awersja do różu, no chyba nie z siostrzanej przekory? :)

Gdyby ktoś z Was chciał zerknąć na przepis, odsyłam Go tutaj. 
Ten sam, sprawdzony od lat tylko w świeżej kwiecisto - kolorowej odsłonie A.D. 2014. 

wtorek, 28 stycznia 2014

Bałwanki - kartka ręcznie robiona

Wiem, że Święta już dawno za nami i czas wysyłania kartek minął, ale w myśl zasady "lepiej późno niż wcale" zamieszczam poniżej fotografię kartki, którą otrzymałam w dzień Wigilii A.D. 2013 od Wspóałtorki tegoż bloga. Kartka wprawiła mnie w dobry nastrój od chwili wyjęcie jej z koperty i nadal sprawia, że nasza zima nie taka zła :)


No bo te urocze bałwanki nie mają nic wspólnego z tym trzaskającym mrozem i zimnym wiatrem za oknem:) To bałwanki co prawda zimowe, ale pokojowe ;) Prawda?

Przy okazji wpisu dziękuję Wam za to, że wciąż nas odwiedzacie, mimo, że postów ostatnio u nas niewiele. Postaramy się poprawić i częściej zamieszczać różności. A Wy odwiedzajcie i komentujcie nadal - to świetna motywacja, by coś tu wklejać :) 

niedziela, 7 kwietnia 2013

mazurki c.d - kilka wariacji


Powiem szczerze,  w swoim życiu piekłam wiele mazurków korzystając z wielu przepisów. Jednak zawsze było coś nie tak. Jedne były za twarde, inne nie przepieczone. Były i takie,które kruszyły się zanim człowiek zdążył je podnieść do ust.

Jednak odkąd  piekę mazurki z przepisu zamieszczonego na blogu -użyczonego mi przez Współblogowiczkę - nie muszę drżeć o to czy wyjdą. One zawsze wychodzą i są przepyszne. Mogę być o to spokojna :)



Tej Wielkanocy w mojej głowie bezwiednie powstała lista zalet tego przepisu:

- mazurki szybko się wyrabia i piecze (kilkanaście minut w piekarniku i już rumiane uśmiechają się do Ciebie)

- rozkosznie pachną skórką z cytryny (wtedy prawdziwie wiosna gości w kuchni) 

- smakiem zadowalają nawet najbardziej wymagające kuchary :)

- dzięki wariacjom na temat masy mazurkowej można dowolnie szaleć i każdy mazurek ma niepowtarzalny     smak i wygląd
 








czwartek, 28 marca 2013

Mazurek, mazureczek...

Święta Wielkiej Nocy zbliżają się coraz bardziej. Czają się i nadbiegają niczym zając na łące.
Czasu jak zwykle mało, zajęć dużo i coraz więcej. Dziś pokażę Wam moje tegoroczne mazurki, które udało mi się już przygotować. Dokładny sposób przygotowania moich mazurków prezentowałam w zeszłym roku, dlatego dziś tylko efekt i zachęta do zajrzenia do zeszłorocznego wpisu.  Więc jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany przepisem, to znajdzie go TUTAJ.
Dodam tylko, że w tym roku mam dwa rodzaje polewy: białą - z wiórkami kokosowymi oraz czarną czyli czekoladową. 
A oto, jak się prezentują mazureczki A.D.2013...

wtorek, 26 marca 2013

Jajka marcowe czyli wielkanoc nadchodzi

Moje małe Istotki postanowiły już przyozdobić dom na nadchodzące Święta.
"Naucz nas coś robić, żeby zdobiło" - wołały. Hymm... Gałązki bazi już były przyniesione i wsadzone do wazonu, ale to Istotkom było zdecydowanie za mało. Co prawda młodsza oświadczyła, że "śliczne są te ptasie kotki!" (chodziło oczywiście o bazie kotki), ale kategorycznie domagała się ozdób.

Po burzy mózgów na temat: "Co nam się kojarzy z Wielkanocą?" wygrało jajko.

Zgromadziłyśmy:
- kolorowe kartki (blok techniczny i zwykłe, kolorowe do drukarki)
- kolorowe kredki
- nożyczki (też kolorowe ;P)
- nitkę
- igłę

Narysowałam Istotkom obrys jajka na wybranych przez nie kartkach i zabrały się do wycinania.
Starszej szło sprawniej, młodszej... szło tak, że sama stwierdziła: "Jakieś dziwne to jajko*..., ale kury znoszą dziwne jajka... prawda?". Oczywiście, że tak Istotko Młodsza, zwłaszcza dziwne znoszą! :)
Gdy miały już wycięte jaja, zabrały się za kredki i poszło!
Powstały jajka w groszki, paski, serduszka, jajka wiosenne i jajko z... ośmiornicą. A co! :)

Gotowe jajka przebijałam igłą, robiłam pętelkę i wręczałam Autorce w celu zawieszenia na z góry upatrzonej gałązce.

Oto efekty naszej (przed)wielkanocnej współpracy:


* w centrum wspomniane wyżej "dziwne jajko" wycięte i ozdobione 3-letnimi łapkami.

niedziela, 24 marca 2013

Wielkanoc odnaleziona - kartka ręcznie zrobiona

Zobaczcie co znalazłam...


Tę piękną, wyszywaną kartkę zrobiła dla mnie w 2011 roku Współautorka tegoż bloga. Jakimś cudem karteczka ta jeszcze nie trafiła na strony Radosnej, uznałam, że dziś jest najwyższy czas by ją Wam pokazać.
I jak się Wam podoba ?
Ja uważam, że to kartka z jajem ;)

sobota, 9 lutego 2013

Pudło

Nie wiem jak Wy podchodzicie do kwestii rozbierania choinki. A może to nie Wy rozbieracie choinkę, lecz ona robi to dla Was? U mnie w domu nie ma tak dobrze, jak się wyjęło - trzeba schować. Zazwyczaj dzieje się to w okolicach Matki Boskiej Gromnicznej (2.lutego) lub w momencie krytycznym. (Moment krytyczny to taki w którym choina ma na na sobie więcej bombek niż igieł, a cierpliwość domowników do sprzątania tychże jest na poziomie... podłogi).
W tym roku moment krytyczny wygrał z tradycją, no ale ja w zasadzie nie o tym chciałam pisać.
Chciałam Wam pokazać jak można postąpić z pudłem na ozdoby świąteczne. Pewno - można kupić sobie takie wypasione z przegródkami w ilościach adekwatnych do potrzeb, ale można też taniej i ekologiczniej. U nas bombki, łańcuchy lampki i wszystko co wisiało na choince chowane jest w miarę możliwości w oryginalne opakowania (często już bardzo stare), a potem zbiorczo trafiają do pudeł (jedno jest np. po starym odkurzaczu). Pudła zbiorcze są duże, stare i szare. Zupełnie nie pasowały do zawartości - lśniących cacek ze szkła. Narodził się więc pomysł przyozdobienia kartonów. Ale czym ? Czymś świątecznym! Po świętach zawsze zostają u nas papiery po prezentach - śliczne, ale już używane i często naddarte, poklejone taśmą. No, ale szkoda tak po prostu wyrzucić, może się jeszcze przydadzą, takie ładne? No i się przydały do oklejenia pudeł. Doszły też podniszczone torebki papierowe (oczywiście z motywem świątecznym). Wystarczyło je rozciąć, podkleić taśmą i już stanowiły fragment ściany kartonu. A że kartony są 2 i to duże w ruch poszły też kartki z życzeniami - również cieszące oko, lecz mało praktyczne w ciągu roku. Część z nich trafiła do szuflady, reszta... do pudła:) Znaczy na pudło
I tak oto powstał kolaż z papierów, torebek i kartek.


W przyszłym roku, znów zachowam poświąteczną "makulaturę" i uzupełnię brakujące fragmenty kolażu. Wtedy nabierze ostatecznego wyglądu. A gdy jakiś fragment się odczepi czy podrze łatwo zastąpię go nowym - używanym papierem.
Co sądzicie o takim pomyśle na pudło?

niedziela, 6 stycznia 2013

Boże Narodzenie- kartki ręcznie robione

Przyznam się, że w tym roku robienie kartek ucieszyło mnie podwójnie. A to dlatego, że już myślałam, że z braku czasu one nie powstaną. A tu proszę, aż trzy sztuki - wykonane w jedną noc:

W tonacji biało - granatowej :)






Ps. W tym roku nieco zaszalałam z płatkami śniegu, ale to chyba tak podświadomie z tęsknoty za prawdziwą zimą , mrozem i skrzącym się śniegiem ...

BOŻE NARODZENIE - KARTKI RĘCZNIE ROBIONE (przez Małgosię)

Małgosiu oczywiście, że zaprezentuję jakie cudności dostaję od Ciebie:)
Oto one:

 rok 2012

A tu karteczka, która leżała głęboko w szufladzie i została wyciągnięta, by mogła także cieszyć oczy innych:)


rok 2006

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rozmigotana kartka bożonarodzeniowa - ręcznie robiona

Zobaczcie proszę jaką piękną kartkę dostałam w tym roku. Z cudną śniegową choinką. Zrobiła ją własnoręcznie  współautorka tego bloga -Justyna. Przyznam się nieśmiało, że też wysłałam jej kartkę własnej roboty, jednak zabrakło mi czasu by ją sfotografować. Może Adresatka to uczyni?
Jasne zdjęcia pokazują kartkę w pełnej krasie,  przy dziennym świetle. Na tych ciemniejszych zdjęciach widać jak pięknie błyszczy kartka oświetlana blaskiem świecy. Wprost cała migocze, chociaż trudno uchwycić to na fotografii. 

niedziela, 30 grudnia 2012

Niech trwają Święta

Nie wiem jak u Was, u nas Święta jeszcze trwają. Jeszcze błyszczy i pachnie choinka, jeszcze pierniki i inne pyszności na stole, a w kominku ogień się pali. I to nic, że kominek jest miniaturowy:) Prezenty, chociaż już rozpakowane nadal cieszą. A magia trwa, bo nie pozwalamy jej odejść.

Życzymy by i u Was w domach krążyła jeszcze magia Świąt, by było pięknie i radośnie!





piątek, 21 grudnia 2012

Trzy sposoby na przedświąteczne zajęcie dzieci

Święta coraz bliżej, czasu coraz mniej, a dzieci koniecznie chcą pomagać.
Żeby ich nie zniechęcać, a jednocześnie by nie oszaleć (ze szczęścia oczywiście) postanowiłam je jednak jakoś wykorzystać w sposób kontrolowany. Co prawda moje sposoby na zajęcie Istotek wymaga również naszego zaangażowania, no ale przecież nic za darmo. A niekontrolowane harce i wygłupy też go wymagają.
Oto kilka twórczych sposób, by okiełznać przedświąteczną energię małych Istotek.



Sposób pierwszy: łańcuch na choinkę.
Potrzebne będą: 
- jedna wycinanka (u mnie format A4)
- klej (względnie tyle klejów ile istotek pracujących - by panował ład, SPOKÓJ i harmonia)
- nożyczki

U mnie Istotki są dwie i to dość małe więc przecięłam wycinanki wzdłuż po całości i potem w paski szerokości ok 1,5 cm. Dałam kleje, pokazałam gdzie trzeba posmarować, jak zawinąć, gdzie przełożyć i poszło!
Starsza robiła sama, w dodatku powtarzając sekwencję kolorów (inicjatywa własna), młodszej trochę trzeba było pomóc.  
Zajęcie dobre na dłuższy czas, a do tego można się przy tym sporo nauczyć:
- ćwiczyłyśmy nazwy kolorów,
- liczyłyśmy ogniwa,
- porównywałyśmy, który łańcuch jest dłuższy, który krótszy,
- sprawdzałyśmy ile długości naszego łańcucha trzeba by dojść od stołu do okna itd.

Sposób drugi: robimy i piszemy kartki do "krewnych i znajomych Królika"
Potrzebne będą:
- sztywne kartki (mogą być kolorowe, ale wcale nie muszą),
- kredki,
ewentualnie:
- klej
-  nożyczki
-  wszystko co da się przykleić do kartek (guziki, kokardki, gotowe naklejki, cekiny i inne cuda)

Kartki przycięłam do formatu mieszczącego się w kopercie, rozdałam wg upodobań kolorystycznych, dorzuciłam kredek i kazałam rysować, co chcą, byle było świątecznie :) (najpierw zrobiłyśmy "burzę mózgów pt. "co mi się kojarzy ze Świętami Bożego Narodzenia")

Z rysunkami poszło dobrze, bo obie moje Istotki lubią rysować, a jedna nawet potrafi. Z życzeniami było trudniej, ale twórczo.
Rzucałam hasło: "kto pisze do dziadka?" 
odp.: "Ja!"
ja: "Istotko czego chciałabyś życzyć dziadkowi?"
następowała cisza, namysł pełny i po chwili padała
odp.: "żeby odpoczął i był zdrowy"
ja: "ładnie, no to pisz Istotko: D Z I A D K U (przerwa) Ż Y C Z Ę (tak wygląda Ę, takie E z kreseczką) T O B I E... ( i tak literka za literką szły życzenia do dziadka, cioci, kuzyna, dwóch prababć i "chłopca, który nie dostaje kartek, a bardzo by chciał" czyli Michała z Niegowa)

W związku z tym, że praca podzielona była między 2 Istotki, a jedna stanowczo odmówiła rysowania już w połowie, najpierw dała sobie odrysować rączkę i z zaangażowaniem ją kolorowała, po odmowie kolejnego odrysowania dłoni, dała łaskawie odrysować stopę (prawie jak podpis elektroniczny ;) i też ją pokolorowała - poszło. Wiek ma swoje prawa:)

Dodatkowe zalety takiego zajęcia (prócz zajęcia Istot):
- można porozmawiać o rodzinie,
- wyliczyć jej członków,
- przypomnieć sobie kto jak ma na imię (tak, tak babcia też ma imię!) i gdzie mieszka,
- dowiedzieć się czegoś o tradycji pisania kartek,
- dowiedzieć się: co to jest znaczek pocztowy, do czego służy i jak smakuje klej na nim umieszczony :) i wiele innych

A wdzięczność za takie wyjątkowe kartki jest ogromna i warta zachodu!

Sposób trzeci: pierogi
Potrzebne: 
- ciasto na pierogi, 
- farsz
- szklanka lub inna "wycinarka kółek"
- wałek
- stolnica lub większa deska do krojenia (tu: wałkowania ciasta)
- łyżeczka do nakładania farszu

Przepis na nasze pierogi podam innym razem, dziś tylko wspomnę, że takie wspólne wałkowanie, wykrawanie i lepienie pierogów daje wiele radości (nie tylko umorusanym mąką Istotkom). No i daje pyszny efekt :)

Dodatkowe zalety:
- poznajemy tradycje kulinarne związane ze Świętami,
- jesteśmy razem,
- pracujemy  razem,
- jemy razem



wtorek, 4 grudnia 2012

ROBÓTKA 2012

JEST ROBOTA ! ! !

Chyżo łapiemy za długopisy, flamastry, ołówki czy  inne pisadła... I PISZEMY efektywnie i efektownie. BO  JEST DO KOGO PISAĆ.  bo już CZEKAJĄ, za naszym  DOBRYM SŁOWEM, GESTEM !

Kto czeka?
Wyjątkowe osoby, które może same nie odczytają naszych życzeń, raczej też nie odpiszą na nie, ale każde słowo ucieszy je ogromnie. Dlatego warto pisać!

Może ich znacie, a może mamy przyjemność zapoznać Was z Nimi.

Jest ich pięćdziesięcioro. Są dziewczyny i są chłopaki. Większość z nich dawno osiągnęła już pełnoletność, jednak nigdy nie przestaną być dziećmi. Mieszkają razem w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie. Niepełnosprawni intelektualnie, często również fizycznie. Niejednokrotnie świadomi swej inności, odrzucenia, głęboko je przeżywający. W Niegowie, z różnych przyczyn znaleźli, swój Dom na resztę życia.

Te dorosłe dzieciaki nigdy tego domu nie opuszczą, zawsze będą potrzebować czyjejś opieki. Kochają ich tam, troszczą się o nich. Nieliczni mieszkańcy-szczęśliwcy mają jeszcze rodziców, bliskich lub dalszych krewnych , którzy o nich pamiętają, większość z różnych powodów już nie lub nigdy nie.

Święta coraz bliżej, każdy chce poczuć bliskość innych, rodziny, przyjaciół, spotkać się, porozmawiać lub cieszyć się magią świąt. Móc z uśmiechem zerkać na małe podarunki, które są znakiem dobroci serc obdarowujących.  
Oni choć otoczeni wspaniałą opieką i towarzystwem swoich przyjaciół, chcą poczuć, że są wyjątkowi, że ktoś tylko o NICH pomyślał.Tylko dla NIEGO zrobił lub kupił kartkę. Napisał życzenia specjalnie dla NIEJ.

Zwykle kartka z życzeniami trafia do adresata, sprawia mu przyjemność i zostaje odłożona w kąt. Gdy nadawca lub kartka są wyjątkowe czasem trafiają na honorowe miejsce na półce lub lodówce.
TE KARTKI TRAFIĄ PROSTO DO SERCA.
Są oglądane, czytane wielokrotnie, liczone, stają się pretekstem do rozmowy, do uśmiechu.
Dlatego wybierzcie kogoś, do kogo możecie napisać choć kilka słów.
Dla nich to nie tylko słowa.
To aż słowa do nich!

A teraz Panie Panowie poznajcie się! 



To jest:
RODZINKA I
Janusz 
(52) -  to elegant z muchą przy koszuli (może mucha do kolekcji?), bardzo lubi muzykę i taniec.

Seweryn (27) - przystojny brunet, lubi puzzle (60 lub 100 elementów) lub kolorowe książki z obrazkami
Arek (27) - pulchny facet kochający jeść…lubi muzykę, przy której chętnie tańczy
Rafał (22) - chłopiec z cechami autystycznymi – lubi piłkę lub kręcącego bąka
Paweł (32) - blondynek z zespołem Downa, lubi klocki do składania (w rozmiarze Lego Duplo)

RODZINKA II
Starsze panny lubią farbować siwe włosy, pijać razem herbatki i kawki pogryzając wafelki lub inne słodycze. Młodsze panny lubią to, co nastolatki.  Rok temu większość dam postanowiła przekłuć sobie uszy. Wszystkie lubią dekorować swoje pokoje...

Gabrysia (59) – ‘starsza pani’ ucieszy ją kosmetyk, bardzo troskliwie opiekuje się małą Martą, zawsze spacerują sobie we dwie. 

Marta (18) – słabo widzi i słabo słyszy, więc prezent powinien oddziaływać na zmysły.
Maryla
(43) – haftuje krzyżykami, a jeszcze chętniej składa bardziej skomplikowane puzzle (do 500 kawałków). Lubi albumy na zdjęcia, ucieszy ją kosmetyk, korale. Strojnisia czasem przebiera się kila razy na dzień ;)

Jadwiga (52) – konie (‘żywe’), marynarze i piraci, haftuje i maluje (konie, piratów i marynarzy), z nabożnym szacunkiem traktuje to, co dostaje w prezencie.
Gosia
(36) – rodzinkowa modelka i elegantka, od włosów, przez garderobę, po paznokietki we wzorek i kolorek, zawsze ma pod ręką notesik, by goście wpisali weń swoje adresy. Lubi wyszywać (mulina, welna i różne wzory do wyszywania mile widziane).

Urszula (45) - jest niewidoma, nie chodzi, to jej nie przeszkadza ‘uczyć się’ kartek dotykiem, wystarczy jej opowiedzieć, co jest na karce, a rozpozna ją bezbłędnie wśród innych, jest skarbnicą wierszyków, uwielbia uczyć się ich na pamięć, na bank i na wieki zapamięta imiona i nazwiska nadawców kartek.
Ewelina 
(19) -  nie chodzi, ale na wózku przemieszcza się jak błyskawica. Największa gaduła w rodzince, przepada za muzyką, lubi ciastolinę i kolorowanki.
Ania S.
(25) – brunetka,  radosny duży skrzacik na wózku, lubi to co ‘dziewczyńskie’.
Ania P.
(25) – blondynka, o pięknych niebieskich oczach, podpatrzone, że bardzo lubi się przytulać i głaskać – coś do przytulania i głaskania?
Halinka
(30)– gdy pytać Halinkę, co chciałaby dostać od Mikołaja, albo na urodziny, zawsze odpowiada ‘nie wiem’ i wzrusza przy tym jednym zdrowym ramionkiem. Gdy pytać dalej – zarzuca łapkę na szyję pytającego i zgniata ją w uściskach. Ucieszy ją wszystko. Uwielbia banany i wszystko, co bananowe, zawsze ogląda dobranocki, więc zna się na bohaterach, no i lubi siadać na kolanach, co z roku na rok wychodzi Kaczce gorzej, ale jeszcze  dajemy radę... 

Basia (59)– ‘starsza pani’ w rozmiarze L, ucieszy ją mydełko, pachnidło, czy inny kosmetyk, bluzka, sweterek w rozmiarze L?
Grażynka
(43) – chodzący uśmiech i chichocik, i Grażynkę ucieszy jakieś pachnidło lub inny kosmetyk.
Agnieszka
(20) - dziewczynka, którą dom w Niegowie postawił na nogi, gdy tam trafiła – nie chodziła, po bardzo intensywnej rehabilitacji Agnieszka powstała z wózka. Aga to nastolatka – lubi muzykę, kolorowanki, wylepianki, to co 'dziewczyńskie'.
Sylwia
(32) – panna, którą uraduje coś do przytulenia, pogłaskania.
Joasia
(18) – nie wiadomo, ile obecnie  rozumie, jeszcze w podstawówce była zdrową dziewczynką, która nagle zapadła na chorobę, która powoli odbiera jej kontakt ze światem. Asia już nie mówi, nie chodzi, ma trudności z jedzeniem, prezent dla niej powinien stymulować zmysły: węch, dotyk, etc.

RODZINKA III
Wojciech (55) – od lat dzielny opiekun maluchów w tej rodzince, chudek i sucharek, zawsze ogolony na gładko, może jakiś męski kosmetyk?

Wojtek (35) - ten kocha zegarki, radiomagnetofony i różne grające sprzęty
Paweł
(31) – ucieszy go już sama kartka, dla Pawła puzzle o dużych kawałkach, albo książka z obrazkami.

Tomek K. (37) - lubi klocki, oglądać filmy - wesołe komedie - ma niesamowite poczucie humoru; lubi też grające sprzęty (jakiś telefon...)
Sylwester (40) - najbardziej lubi pomarańcze...ale i muzykę rozrywkową. 
Przemysław (19) - to nasz gimnazjalista- ciekawy film przyrodniczy lub kolorowa książka z duzymi obrazkami.
 
RODZINKA IV

Bożena (57) – chudek, brunetka, przyozdabia się koralami i inną biżuterią, lubi szeroko pojęte babskie drobiazgi i ozdóbki.
Barbara M. (55) – dama sporych rozmiarów (XL?), na zdjęciach często w sznurze pereł, we włosach opaska – babskie drobiazgi i ozdóbki mile widziane.
Ania Sz. (32) – panna nad pannami, lubi kosmetyki różnego rodzaju, nawet tusz do rzęs i cienie do powiek.
Asia P. 
(43) – dama sporych rozmiarów (XL?), ucieszy się jakimś babskim drobiazgiem, a także osprzętem do wyszywania (mulina, wełna, różne wzory itp.).

Jola (43) - panna robiąca na szydełku, i jak na piękną pannę przystało lubiąca dbać o siebie i swój wygląd.
Ania N. (42) - lubi nawlekać różne korale na kolorowe nitki (duże korale).
Magda (16) - nastolatka lubiąca owocowe herbatki.
Aneta (30)- ta mała kobietka lubi przytulanki.

RODZINKA V
Agata
(29) i Malwina (27) - nie są siostrami, ale wszyscy traktują je jak bliźniaczki, stąd często ubierają się jednakowo (łatwo je dzięki temu rozpoznać na zdjęciach na stronie domu), lubią pływać, brać udział w imprezach sportowych, kolorować i lepić. Ucieszy je ‘dziewczyńska’ biżuteria, np. bransoletki na gumce, koraliki, albo gatki w rozmiarze L lub skarpetki 33-35.
Wiktoria (10)
– maleńtas (146-152 cm), nie chodzi, dla niej lalki, misie i zabawki, dziecięca biżuteria, książka o grubych kartkach.

Karolina (13) – bywa zazdrosna o Wiktorię :-), więc patrz wyżej, lubi grające zabawki.
Tereska
(61) – dobry duszek rodzinki, od lat opiekuje się, pomaga i troszczy o maluchy, ‘starsza pani’, szczuplasek, zawsze za wszystko wdzięczna i ze wszystkiego zadowolona, może pachnidło? inny kosmetyk?

Ewa (23) - różne misie i maskotki oraz płyty z disco muzyką.
Mateusz (19) - elegant jest porażony czterokończynowo, lubi słuchać muzyki (biesiadna polska - tak żeby sobie również śpiewał) i oglądać ciekawe filmy przyrodnicze. 
Ilona (23) - książki, książki, książki - kolorowe i duże klocki. 

RODZINKA VI
To rodzinka, w której jest wielu dżentelmenów w krawatach i muchach, co to i panie przepuszczą w drzwiach, i w rękę pocałują. Zawsze ogoleni, wypachnieni, w odprasowanych koszulach.

Wszyscy chłopcy i mężczyźni lubią męskie zapachy lub fajną muzykę oraz filmy na DVD.

Marcin (31)– znany jako szalony Marcin :-), ma gadane, i śpiewane, buzia mu się nie zamyka. Jeśli nie mówi to znaczy, że śpiewa, a jak śpiewa to pieśni biesiadne, improwizuje koncerty od ręki, sam robi sobie konferansjerkę, sam układa teksty, sam gra na wyimaginowanych instrumentach, gdyby tak ktoś podarował mu mikrofon...Marcin lubi też sport  - wszystko co związane z piłką nożną - i ma tysiąc pomysłów na sekundę.
Zbyszek K.
(64), Tadeusz K. (60) i Stanisław K. (57) – to bracia dżentelmeni, witają gości, oprowadzają po domu i cmokają damy w ręce. Ucieszy ich wszystko, co doda im tego dżentelmeństwa (zwłaszcza krawaty!!!) oraz muzyka biesiadna.
Zbyszek Sz.
(49)– prawa ręka dyrekcji, dozoruje, nadzoruje, pilnuje, pomaga w gospodarstwie, interesują go różne techniczne gadżety od latarki po kosiarkę :-) Ma swój własny magnetofon, a w nim pieśni biesiadne.
Krystian
(19)- ma 158 wzrostu, ale jest taki troszkę grubiutki, wiec nosi rozmiar M. Lubi układać puzzle, oglądać książki z obrazkami i filmy dla dzieci.
Michał
(62) - Świnki! Prosięta. Michał tak je kocha, że odmówił partycypowania w życiu wiecznym, jeśli po tamtej stronie nie będzie chlewika z inwentarzem.

Andrzej K. (61)- lubi zwierzęta: opiekuje się kozami i kotami Domu w Niegowie. 
Andrzej P. (47) - pożeracz wszystkie co słodkie, tylko że ma nadwagę. A oprócz tego lubi książki z obrazkami- wyraźnymi i dużymi. A może jakiś album na zdjęcia?  
Stanisław W. (45) - lubi rysować, a więc kredki, długopisy i zeszyty lub blok. Ewentualne lubi też puzzle np. 200 lub 500 elementów.
Rafał S. (33) - rzeczywiście ma swoje drogi - lubi sprzęty typu siekierka, śrubokręty czyli np. skrzynka majsterkowicza, ale taka poważniejsza nie plastiki, gdyż Rafał sam  w sobie jest poważnym mężczyzną.
Jan B. (51) - lubi zwierzęta (to on się zajmuje w rodzince papugami i pieskiem), lubi też fajne filmy.
Tomasz Cz. (40) - to nasz podręczny komputer - pamięta wszystkie ważniejsze daty, wybiega też do przodu i podaje nam, kiedy będzie Boże Narodzenie lub Wielkanoc, i to konkretnie, jakiego dnia. Lubi słuchać muzyki (jest niewidomy).
Adam D. (39) - to gość, który ciągle jest niezadowolony, więc zupełnie nie wiemy, co sprawiłoby mu radość. Nawet jak ma imieniny i dostaje różne prezenty, to i tak ma swoją filozofię na NIE. Może komuś uda się znaleźć kluczyk i do Adama?
Przemysław W. (28) - lubi różne sprzęty elektroniczne, dobrą muzykę taneczną, ciekawe filmy - wojenne i przygodowe.

RODZINKA VII
Adam T.
(52)– miłośnik samolotów i samochodów, puzzli i książek o samolotach i samochodach.
Jan
(54)– rok dostał zielone światło na zgromadzenie świątecznego arsenału – karabin, pistolet, strzelba (byle atrapy :-)
Piotr
(47) – niskiego wzrostu (158 cm), postury chłopczyka, elegancik i pedancik, krawat?

Leszek (32) - kocha kolorowe klocki w każdej ilości.

Jeśli ktoś czuje, że chciałby obdarować prezentem, niech obdarowuje.
To może być drobiazg, drobiażdżek, małostka i nicostka.
Dla nich to zawsze wielkie WOW!

Oni tam czekają jak nikt na świecie.
Transakcja jest wymienna.
Wy im życzenia, oni – radość, uśmiech, modlitwy.
Takie dobro zawsze wraca bumerangiem.
O czym zapewniają.

A TAK WYGLĄDAŁO TO W ZESZŁYM ROKU


Co życzyć?
Jechać prosto z serca. Zbyszek lubi reklamowe gazetki – życzyć o gazetkach uwielbia świnie – pisać o trzodzie.  O sobie można napisać, zdjęcie wysłać, drobne dziateczki – jeśli są na stanie - do malowania portretów namówić. Gdy komuś słów brakuje, niech sięgnie po uniwersalne symbole. Czasem duże, czerwone serce na kartce wystarczy za wszystkie słowa.
Ba! Kartkę można zrobić samemu, zaszaleć z fakturą, materiałem, piórkiem, sznurkiem, ekologicznym futrem renifera ciętym z metra.

Czy trzeba się martwić, że wysyła się tylko do jednej osoby?  
Liczymy, że odzew będzie tak entuzjastyczny, że życzenia dotrą do każdego.Dlatego i prośba, aby innych gorąco namawiać do słania. Żeby tych, co tak bardzo czekają, nie zawieść.

Czy można dołączyć swój adres?
Można! Dziewczyny z Dwójki bardzo lubią rękami opiekunów odpisywać na listy.


Czy można powyższe kopiować, linkować, przesyłać dalej?

Trzeba :-) Sztandar także.

W jedna kopertę można włożyć wiele kartek. I ZAADRESOWAĆ:

Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie
Rodzinka...
dla...
Wierzbowa 4
07-230 ZABRODZIE

W robótce brałyśmy udział już w zeszłym roku. W tym roku dzięki przypomnieniu LASCHE JUNK i BEBELUSZEK postanowiłyśmy i my dodać robótce rozgłosu.

 BO WARTO !

 A ZATEM DO PRACY RODACY :)

PS.   W komentarzu napiszcie do kogo wysyłacie kartkę, dzięki temu łatwiej będzie obdarować wszystkich i  w ten sposób może uda się  nikogo nie pominąć.

niedziela, 2 grudnia 2012

Zapach piernikowego ciasta...

Może spowodowały to pierwsze spadające płatki śniegu , może magiczne przejście z burego listopada do zawsze lekko magicznego grudnia, a może po prostu to był ten dzień, kiedy należało się zabrać za zarobienie ciasta na pierniczki. Tego nie wiem, wiem natomiast, że żaden inny zapach (no może jeszcze świeżej, zmarzniętej i lekko mokrej od śniegu choinka) nie jest dla mnie tak bożonarodzeniowy jak zapach piernikowego ciasta. A jaki zapach Wam kojarzy się ze Świętami?

Zarobione wczoraj ciasto musi jeszcze trochę poleżeć, ale my już cieszymy się jego zapachem i czekamy na dzień wspólnego wycinania pierniczków. Takie zarobione ciasto to znak, że Wigilia coraz bliżej.

Przepis, by i u Was zapachniało już Bożym Narodzeniem znajdziecie w etykietach, pod hasłem: "pierniczki" (tu kilka wpisów z przepisami, pomysłami i sposobem wypieku) lub jeśli interesują Was te konkretne, kliknijcie tutaj:  ciasto na pierniczki 






Życzę Wam dużo piernikowej radości :)

sobota, 1 grudnia 2012

Gąski, gąski do domu czyli grzyby marynowane

Myli się ten, kto myśli iż skrzyneczka nieoczyszczonych grzybów wręczona późnym wieczorem podczas przygotowań okołoremontowych jest świetnym prezentem dla kobiety. Prezentem jest, i owszem, ale dość kłopotliwym. W warunkach mocno ograniczonych przestrzennie i czasowo trudno jest ogarnąć cokolwiek, a zwłaszcza takie grzybki. Niemniej grzybki, to grzybki zawsze się przydadzą. Skoro już się pojawiły to trzeba je było jakoś "ogarnąć". Spojrzałyśmy sobie z mamą w zmęczone oczy i stwierdziłyśmy: do octu z nimi!
Wśród stert rzeczy przeróżnych (pamiętajmy akcja toczy się tuż przed przybyciem ekipy remontowej) znalazłyśmy wreszcie tę z przepisami.
Do przyrządzenia naszych gąsek wybrałyśmy przepis z książki:Jadwigi Kłossowskiej "Smacznie i zdrowo od rana do wieczora" (Wydawnictwo Spółdzielcze, Warszawa, 1985)

Składniki:
- borowiki, rydze, gąski lub maślaki
- 1 szklanka 10% octu
- 3 szklanki wody
- kilkanaście ziaren pieprzu
- kilka ziaren ziela angielskiego
- listek laurowy
- 1 cebula
- 2 łyżki cukru
- sól

(od razu dodam, że proporcje rosną wraz z ilością grzybów)

Sposób przygotowania:
Oczyszczone starannie z piasku grzyby, po odcięciu trzonków* umyć kilkakrotnie. Wypłukać, ułożyć w rondlu, dodać sól do smaku (grzyby powinny być dość słone), cebulę pokrojoną na ćwiartki, podlać małą ilością wody i gotować 45 min., od chwili zawrzenia.

W tym czasie przygotować zalewę octową.

Miękkie grzyby osączyć na sicie, wyłożyć na miskę i zalać gorącą zalewą octową, pozostawiając do następnego dnia.

Nazajutrz grzyby zagotować w zalewie, odstawić z ognia i po ostygnięciu złożyć do słoików, które należy zamknąć celofanem (myśmy normalnie zakręciły słoiki bez celofanu). 

Gdyby po pewnym czasie zalewa nieco zmętniała, trzeba ją zlać, a grzyby zagotować we wrzącej, dobrze osolonej wodzie, osączyć i zalać świeżo przygotowaną zalewą.

 


* Idąc za ciosem (skoro i tak trafiłyśmy do kuchni) postanowiłyśmy wykorzystać odcięte nóżki grzybów. Pokroiłyśmy je dość drobno i wraz z kiszoną kapustą zagotowałyśmy w wodzie, w której wcześniej gotowały się kapelusze do marynowania. Wystudzoną kapustę z grzybami zamroziłyśmy. Po odmrożeniu i doprawieniu trafi do wigilijnych pierogów:)

piątek, 30 listopada 2012

Odnaleziona kartka bożonarodzeniowa

Tę karteczkę znalazłam niedawno przy okazji remontu, dostałam ją kilka lat temu od współautorki tego bloga - Justyny. Jej odnalezienie sprawiło mi ogromną radość, jakbym dostała ją raz jeszcze:) Może i Wam się spodoba i sprawi przedświąteczną przyjemność.



niedziela, 18 listopada 2012

A to psztet


Miało być rękodzieło, a wyszedł pasztet. Wprawdzie też zrobiony rękoma, ale zawsze to pasztet. Podam Wam przepis bazowy, lecz od razu przyznam się, że będą też mamine modyfikacje i uwagi.

Przepis „bazowy” zaczerpnięty dawno temu z jakiegoś czasopisma (tytuł ani rocznik niestety u mnie się nie zachował, ale może ktoś się doszuka, więc przyznaję się: tak to przepis z gazety)

Składniki:
Po 30dga różnych mięs bez kości:
-         schabu karkowego
-         cielęciny
-         wołowiny
-         piersi kurczaka lub królika
30 dag wątróbek drobiowych
50 dag boczku surowego
4-5 suszonych grzybów
3 cebule średniej wielkości
6 jaj
2 liście laurowe
8-10 ziaren ziela angielskiego
włoszczyzna
przyprawa warzywna Vegeta
1 łyżeczka zmielonej gałki muszkatołowej
sól
pieprz
bułka tarta
tłuszcz do wysmarowania formy
ok. 50 dag boczku lub słoninki

Uwaga, będą uwagi!
Wnikliwi czytelnicy składników zauważyli, że boczek pojawia się w nim 2 razy, to nie błąd. „Pierwszy” boczek będzie stanowił część pasztetu właściwego. Boczek drugi, ten podany w towarzystwie słoninki to „boczek ozdobny”, wykorzystany będzie do wyłożenia blach i przyozdobienia pasztetu „odgórnie”.

Sposób wykonania:
Mięso starannie opłukać, pokroić na niezbyt duże kawałki.

Do garnka włożyć boczek, zalać wodą i chwilę gotować na małym ogniu.
Dodać kawałki mięsa, obraną cebulę, opłukane grzyby, włoszczyznę, przyprawę warzywną, , sól, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe.

Gotować pod przykryciem na małym ogniu aż mięso i grzyby będą miękkie.

Wątróbkę obsmażyć.

Ugotowane składniki osączyć na sicie, wystudzić i zmiksować lub kilkakrotnie przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa.

Dodać do masy jaja, doprawić do smaku gałką, solą i pieprzem.

Dokładnie wyrobić.

2 keksówki dokładnie wysmarować tłuszczem, posypać bułką tartą (uwaga: na dnie układamy „wzorek” z boczku i słoninki) i napełnić do 2/3 wysokości (uwaga: na wierzchu również układamy „wzorek” – pasztet nie jest wtedy suchy, no i ładniej się prezentuje). 

Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 200 st.C.

Piec ok. godziny (z termoobiegiem 1 godz. 15 min.)


Uwaga, znowu uwagi!
U mnie w domu pasztet robiony jest z mięsa, które było już wcześniej jakąś potrawą, ale nie zostało zjedzone. Np. wykorzystujemy mięso z rosołu, pieczeń ze schabu lub pieczonego kurczaka. Daje to nie tylko oszczędność (nie marnujemy jedzenia), ale i smak. Często zamrażamy takie „resztki” smacznego i świeżego mięsa i dopiero, gdy uzbiera się jakaś sensowna ilość zabieramy się do wyrobu pasztetów.

Z reguły robimy też tak, że jeden pasztet zjadany jest „natychmiast”, inne zaś trafiają do woreczków i plastikowych pudełek a następnie do zamrażarki. Potem wyciągamy taki pasztet dzień przed np. świętami i mamy gotową potrawę, a nie odczuwamy zmęczenia, które towarzyszyło jej przygotowaniu. Taki odmrożony pasztet nie traci na smaku. Nasz poleży do Bożego Narodzenia. 


Smacznego!

środa, 2 maja 2012

Flaga na maszt!

Dziś Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej dlatego postanowiłam i u nas wciągnąć flagę na maszt. Maszt może niezbyt okazały, ale własny.
Święto Flagi obchodzone jest w Polsce od 2004 roku. Jak podaje wikipedia: " Senat RP w uchwale z dnia 12.02.2004 r. ustanowił dzień 2 maja Świętem Orła Białego. W wyniku decyzji Sejmu święto zmieniono na Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Jednocześnie 2 maja jest obchodzony jako Dzień Polonii i Polaków za Granicą"
 

Jestem ciekawa czy i Wy wywiesiliście dziś flagę? A może wywieszacie ją w inne dni?

niedziela, 22 kwietnia 2012

niedziela, 15 kwietnia 2012

Wielkanocne kartki

Bardzo lubię otrzymywać kartki i listy (oczywiście, gdy nie są rachunkami, wyciągami i innymi urzędowymi drukami od zawsze pamiętających instytucji). Z pisaniem jest gorzej, ale w myśl zasady „nic za nic” – piszę. Czasem nawet robię je ręcznie. Zrobiłam tak i w tym roku. Oto moje karteczki wielkanocne:



A że podobno kto daje ten dostaje, otrzymałam i ja kartki. Zobaczcie, jakie piękne!


Te zrobiła moja Koleżanka – Współautorka Radosnej.Twórczości.Własnej. Lubimy się bardzo, ale chyba nie aż tak, by słać do siebie po kilka kartek na jedne święta :)Zatem jak się pewnie domyślacie, te pochodzą z różnych lat naszego świątecznego wymieniania życzeń.

Te piękne karteczki nie tylko są dla mnie miłym prezentem, ale i ozdobą świątecznych dni.