Korzystając z faktu, że za oknem coś się bieli czyli są jeszcze resztki porannego śniegu pokarzę Wam kartkę bożonarodzeniową, którą otrzymałam od Współblogowiczki. Miałam oczywiście w planie, by wstawić ją tu zaraz po otrzymaniu, ale plany planami, a życie, życiem. Jest to więc kartka A.D.2014, więc zeszłoroczna:) Niemniej bardzo mi się podoba :) Oprócz wyglądu, liczy się wnętrze, a zawiera ono całą masę dobrych życzeń, które niech i Wam się spełnią w tym bądź co bądź, jeszcze nowym roku!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 stycznia 2015
wtorek, 28 stycznia 2014
Bałwanki - kartka ręcznie robiona
Wiem, że Święta już dawno za nami i czas wysyłania kartek minął, ale w myśl zasady "lepiej późno niż wcale" zamieszczam poniżej fotografię kartki, którą otrzymałam w dzień Wigilii A.D. 2013 od Wspóałtorki tegoż bloga. Kartka wprawiła mnie w dobry nastrój od chwili wyjęcie jej z koperty i nadal sprawia, że nasza zima nie taka zła :)
No bo te urocze bałwanki nie mają nic wspólnego z tym trzaskającym mrozem i zimnym wiatrem za oknem:) To bałwanki co prawda zimowe, ale pokojowe ;) Prawda?
Przy okazji wpisu dziękuję Wam za to, że wciąż nas odwiedzacie, mimo, że postów ostatnio u nas niewiele. Postaramy się poprawić i częściej zamieszczać różności. A Wy odwiedzajcie i komentujcie nadal - to świetna motywacja, by coś tu wklejać :)
No bo te urocze bałwanki nie mają nic wspólnego z tym trzaskającym mrozem i zimnym wiatrem za oknem:) To bałwanki co prawda zimowe, ale pokojowe ;) Prawda?
Przy okazji wpisu dziękuję Wam za to, że wciąż nas odwiedzacie, mimo, że postów ostatnio u nas niewiele. Postaramy się poprawić i częściej zamieszczać różności. A Wy odwiedzajcie i komentujcie nadal - to świetna motywacja, by coś tu wklejać :)
sobota, 9 lutego 2013
Pudło
Nie wiem jak Wy podchodzicie do kwestii rozbierania choinki. A może to nie Wy rozbieracie choinkę, lecz ona robi to dla Was? U mnie w domu nie ma tak dobrze, jak się wyjęło - trzeba schować. Zazwyczaj dzieje się to w okolicach Matki Boskiej Gromnicznej (2.lutego) lub w momencie krytycznym. (Moment krytyczny to taki w którym choina ma na na sobie więcej bombek niż igieł, a cierpliwość domowników do sprzątania tychże jest na poziomie... podłogi).
W tym roku moment krytyczny wygrał z tradycją, no ale ja w zasadzie nie o tym chciałam pisać.
Chciałam Wam pokazać jak można postąpić z pudłem na ozdoby świąteczne. Pewno - można kupić sobie takie wypasione z przegródkami w ilościach adekwatnych do potrzeb, ale można też taniej i ekologiczniej. U nas bombki, łańcuchy lampki i wszystko co wisiało na choince chowane jest w miarę możliwości w oryginalne opakowania (często już bardzo stare), a potem zbiorczo trafiają do pudeł (jedno jest np. po starym odkurzaczu). Pudła zbiorcze są duże, stare i szare. Zupełnie nie pasowały do zawartości - lśniących cacek ze szkła. Narodził się więc pomysł przyozdobienia kartonów. Ale czym ? Czymś świątecznym! Po świętach zawsze zostają u nas papiery po prezentach - śliczne, ale już używane i często naddarte, poklejone taśmą. No, ale szkoda tak po prostu wyrzucić, może się jeszcze przydadzą, takie ładne? No i się przydały do oklejenia pudeł. Doszły też podniszczone torebki papierowe (oczywiście z motywem świątecznym). Wystarczyło je rozciąć, podkleić taśmą i już stanowiły fragment ściany kartonu. A że kartony są 2 i to duże w ruch poszły też kartki z życzeniami - również cieszące oko, lecz mało praktyczne w ciągu roku. Część z nich trafiła do szuflady, reszta... do pudła:) Znaczy na pudło
I tak oto powstał kolaż z papierów, torebek i kartek.
W przyszłym roku, znów zachowam poświąteczną "makulaturę" i uzupełnię brakujące fragmenty kolażu. Wtedy nabierze ostatecznego wyglądu. A gdy jakiś fragment się odczepi czy podrze łatwo zastąpię go nowym - używanym papierem.
Co sądzicie o takim pomyśle na pudło?
W tym roku moment krytyczny wygrał z tradycją, no ale ja w zasadzie nie o tym chciałam pisać.
Chciałam Wam pokazać jak można postąpić z pudłem na ozdoby świąteczne. Pewno - można kupić sobie takie wypasione z przegródkami w ilościach adekwatnych do potrzeb, ale można też taniej i ekologiczniej. U nas bombki, łańcuchy lampki i wszystko co wisiało na choince chowane jest w miarę możliwości w oryginalne opakowania (często już bardzo stare), a potem zbiorczo trafiają do pudeł (jedno jest np. po starym odkurzaczu). Pudła zbiorcze są duże, stare i szare. Zupełnie nie pasowały do zawartości - lśniących cacek ze szkła. Narodził się więc pomysł przyozdobienia kartonów. Ale czym ? Czymś świątecznym! Po świętach zawsze zostają u nas papiery po prezentach - śliczne, ale już używane i często naddarte, poklejone taśmą. No, ale szkoda tak po prostu wyrzucić, może się jeszcze przydadzą, takie ładne? No i się przydały do oklejenia pudeł. Doszły też podniszczone torebki papierowe (oczywiście z motywem świątecznym). Wystarczyło je rozciąć, podkleić taśmą i już stanowiły fragment ściany kartonu. A że kartony są 2 i to duże w ruch poszły też kartki z życzeniami - również cieszące oko, lecz mało praktyczne w ciągu roku. Część z nich trafiła do szuflady, reszta... do pudła:) Znaczy na pudło
I tak oto powstał kolaż z papierów, torebek i kartek.
W przyszłym roku, znów zachowam poświąteczną "makulaturę" i uzupełnię brakujące fragmenty kolażu. Wtedy nabierze ostatecznego wyglądu. A gdy jakiś fragment się odczepi czy podrze łatwo zastąpię go nowym - używanym papierem.
Co sądzicie o takim pomyśle na pudło?
niedziela, 6 stycznia 2013
Boże Narodzenie- kartki ręcznie robione
Przyznam się, że w tym roku robienie kartek ucieszyło mnie podwójnie. A to dlatego, że już myślałam, że z braku czasu one nie powstaną. A tu proszę, aż trzy sztuki - wykonane w jedną noc:
W tonacji biało - granatowej :)
Ps. W tym roku nieco zaszalałam z płatkami śniegu, ale to chyba tak podświadomie z tęsknoty za prawdziwą zimą , mrozem i skrzącym się śniegiem ...
BOŻE NARODZENIE - KARTKI RĘCZNIE ROBIONE (przez Małgosię)
Małgosiu oczywiście, że zaprezentuję jakie cudności dostaję od Ciebie:)
Oto one:
A tu karteczka, która leżała głęboko w szufladzie i została wyciągnięta, by mogła także cieszyć oczy innych:)
W tonacji biało - granatowej :)
Ps. W tym roku nieco zaszalałam z płatkami śniegu, ale to chyba tak podświadomie z tęsknoty za prawdziwą zimą , mrozem i skrzącym się śniegiem ...
BOŻE NARODZENIE - KARTKI RĘCZNIE ROBIONE (przez Małgosię)
Małgosiu oczywiście, że zaprezentuję jakie cudności dostaję od Ciebie:)
Oto one:
rok 2012
A tu karteczka, która leżała głęboko w szufladzie i została wyciągnięta, by mogła także cieszyć oczy innych:)
rok 2006
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Rozmigotana kartka bożonarodzeniowa - ręcznie robiona
Zobaczcie proszę jaką piękną kartkę dostałam w tym roku. Z cudną śniegową choinką. Zrobiła ją własnoręcznie współautorka tego bloga -Justyna. Przyznam się nieśmiało, że też wysłałam jej kartkę własnej roboty, jednak zabrakło mi czasu by ją sfotografować. Może Adresatka to uczyni?
Jasne zdjęcia pokazują kartkę w pełnej krasie, przy dziennym świetle. Na tych ciemniejszych zdjęciach widać jak pięknie błyszczy kartka oświetlana blaskiem świecy. Wprost cała migocze, chociaż trudno uchwycić to na fotografii.
Jasne zdjęcia pokazują kartkę w pełnej krasie, przy dziennym świetle. Na tych ciemniejszych zdjęciach widać jak pięknie błyszczy kartka oświetlana blaskiem świecy. Wprost cała migocze, chociaż trudno uchwycić to na fotografii.
niedziela, 30 grudnia 2012
Niech trwają Święta
Nie wiem jak u Was, u nas Święta jeszcze trwają. Jeszcze błyszczy i pachnie choinka, jeszcze pierniki i inne pyszności na stole, a w kominku ogień się pali. I to nic, że kominek jest miniaturowy:) Prezenty, chociaż już rozpakowane nadal cieszą. A magia trwa, bo nie pozwalamy jej odejść.
Życzymy by i u Was w domach krążyła jeszcze magia Świąt, by było pięknie i radośnie!
piątek, 21 grudnia 2012
Trzy sposoby na przedświąteczne zajęcie dzieci
Święta coraz bliżej, czasu coraz mniej, a dzieci koniecznie chcą pomagać.
Żeby ich nie zniechęcać, a jednocześnie by nie oszaleć (ze szczęścia oczywiście) postanowiłam je jednak jakoś wykorzystać w sposób kontrolowany. Co prawda moje sposoby na zajęcie Istotek wymaga również naszego zaangażowania, no ale przecież nic za darmo. A niekontrolowane harce i wygłupy też go wymagają.
Oto kilka twórczych sposób, by okiełznać przedświąteczną energię małych Istotek.
Sposób pierwszy: łańcuch na choinkę.
Potrzebne będą:
- jedna wycinanka (u mnie format A4)
- klej (względnie tyle klejów ile istotek pracujących - by panował ład, SPOKÓJ i harmonia)
- nożyczki
U mnie Istotki są dwie i to dość małe więc przecięłam wycinanki wzdłuż po całości i potem w paski szerokości ok 1,5 cm. Dałam kleje, pokazałam gdzie trzeba posmarować, jak zawinąć, gdzie przełożyć i poszło!
Starsza robiła sama, w dodatku powtarzając sekwencję kolorów (inicjatywa własna), młodszej trochę trzeba było pomóc.
Zajęcie dobre na dłuższy czas, a do tego można się przy tym sporo nauczyć:
- ćwiczyłyśmy nazwy kolorów,
- liczyłyśmy ogniwa,
- porównywałyśmy, który łańcuch jest dłuższy, który krótszy,
- sprawdzałyśmy ile długości naszego łańcucha trzeba by dojść od stołu do okna itd.
Sposób drugi: robimy i piszemy kartki do "krewnych i znajomych Królika"
Potrzebne będą:
- sztywne kartki (mogą być kolorowe, ale wcale nie muszą),
- kredki,
ewentualnie:
- klej
- nożyczki
- wszystko co da się przykleić do kartek (guziki, kokardki, gotowe naklejki, cekiny i inne cuda)
Kartki przycięłam do formatu mieszczącego się w kopercie, rozdałam wg upodobań kolorystycznych, dorzuciłam kredek i kazałam rysować, co chcą, byle było świątecznie :) (najpierw zrobiłyśmy "burzę mózgów pt. "co mi się kojarzy ze Świętami Bożego Narodzenia")
Z rysunkami poszło dobrze, bo obie moje Istotki lubią rysować, a jedna nawet potrafi. Z życzeniami było trudniej, ale twórczo.
Rzucałam hasło: "kto pisze do dziadka?"
odp.: "Ja!"
ja: "Istotko czego chciałabyś życzyć dziadkowi?"
następowała cisza, namysł pełny i po chwili padała
odp.: "żeby odpoczął i był zdrowy"
ja: "ładnie, no to pisz Istotko: D Z I A D K U (przerwa) Ż Y C Z Ę (tak wygląda Ę, takie E z kreseczką) T O B I E... ( i tak literka za literką szły życzenia do dziadka, cioci, kuzyna, dwóch prababć i "chłopca, który nie dostaje kartek, a bardzo by chciał" czyli Michała z Niegowa)
W związku z tym, że praca podzielona była między 2 Istotki, a jedna stanowczo odmówiła rysowania już w połowie, najpierw dała sobie odrysować rączkę i z zaangażowaniem ją kolorowała, po odmowie kolejnego odrysowania dłoni, dała łaskawie odrysować stopę (prawie jak podpis elektroniczny ;) i też ją pokolorowała - poszło. Wiek ma swoje prawa:)
Dodatkowe zalety takiego zajęcia (prócz zajęcia Istot):
- można porozmawiać o rodzinie,
- wyliczyć jej członków,
- przypomnieć sobie kto jak ma na imię (tak, tak babcia też ma imię!) i gdzie mieszka,
- dowiedzieć się czegoś o tradycji pisania kartek,
- dowiedzieć się: co to jest znaczek pocztowy, do czego służy i jak smakuje klej na nim umieszczony :) i wiele innych
A wdzięczność za takie wyjątkowe kartki jest ogromna i warta zachodu!
Sposób trzeci: pierogi
Potrzebne:
- ciasto na pierogi,
- farsz
- szklanka lub inna "wycinarka kółek"
- wałek
- stolnica lub większa deska do krojenia (tu: wałkowania ciasta)
- łyżeczka do nakładania farszu
Przepis na nasze pierogi podam innym razem, dziś tylko wspomnę, że takie wspólne wałkowanie, wykrawanie i lepienie pierogów daje wiele radości (nie tylko umorusanym mąką Istotkom). No i daje pyszny efekt :)
Dodatkowe zalety:
- poznajemy tradycje kulinarne związane ze Świętami,
- jesteśmy razem,
- pracujemy razem,
- jemy razem
Żeby ich nie zniechęcać, a jednocześnie by nie oszaleć (ze szczęścia oczywiście) postanowiłam je jednak jakoś wykorzystać w sposób kontrolowany. Co prawda moje sposoby na zajęcie Istotek wymaga również naszego zaangażowania, no ale przecież nic za darmo. A niekontrolowane harce i wygłupy też go wymagają.
Oto kilka twórczych sposób, by okiełznać przedświąteczną energię małych Istotek.
Sposób pierwszy: łańcuch na choinkę.
Potrzebne będą:
- jedna wycinanka (u mnie format A4)
- klej (względnie tyle klejów ile istotek pracujących - by panował ład, SPOKÓJ i harmonia)
- nożyczki
U mnie Istotki są dwie i to dość małe więc przecięłam wycinanki wzdłuż po całości i potem w paski szerokości ok 1,5 cm. Dałam kleje, pokazałam gdzie trzeba posmarować, jak zawinąć, gdzie przełożyć i poszło!
Starsza robiła sama, w dodatku powtarzając sekwencję kolorów (inicjatywa własna), młodszej trochę trzeba było pomóc.
Zajęcie dobre na dłuższy czas, a do tego można się przy tym sporo nauczyć:
- ćwiczyłyśmy nazwy kolorów,
- liczyłyśmy ogniwa,
- porównywałyśmy, który łańcuch jest dłuższy, który krótszy,
- sprawdzałyśmy ile długości naszego łańcucha trzeba by dojść od stołu do okna itd.
Sposób drugi: robimy i piszemy kartki do "krewnych i znajomych Królika"
Potrzebne będą:
- sztywne kartki (mogą być kolorowe, ale wcale nie muszą),
- kredki,
ewentualnie:
- klej
- nożyczki
- wszystko co da się przykleić do kartek (guziki, kokardki, gotowe naklejki, cekiny i inne cuda)
Kartki przycięłam do formatu mieszczącego się w kopercie, rozdałam wg upodobań kolorystycznych, dorzuciłam kredek i kazałam rysować, co chcą, byle było świątecznie :) (najpierw zrobiłyśmy "burzę mózgów pt. "co mi się kojarzy ze Świętami Bożego Narodzenia")
Z rysunkami poszło dobrze, bo obie moje Istotki lubią rysować, a jedna nawet potrafi. Z życzeniami było trudniej, ale twórczo.
Rzucałam hasło: "kto pisze do dziadka?"
odp.: "Ja!"
ja: "Istotko czego chciałabyś życzyć dziadkowi?"
następowała cisza, namysł pełny i po chwili padała
odp.: "żeby odpoczął i był zdrowy"
ja: "ładnie, no to pisz Istotko: D Z I A D K U (przerwa) Ż Y C Z Ę (tak wygląda Ę, takie E z kreseczką) T O B I E... ( i tak literka za literką szły życzenia do dziadka, cioci, kuzyna, dwóch prababć i "chłopca, który nie dostaje kartek, a bardzo by chciał" czyli Michała z Niegowa)
W związku z tym, że praca podzielona była między 2 Istotki, a jedna stanowczo odmówiła rysowania już w połowie, najpierw dała sobie odrysować rączkę i z zaangażowaniem ją kolorowała, po odmowie kolejnego odrysowania dłoni, dała łaskawie odrysować stopę (prawie jak podpis elektroniczny ;) i też ją pokolorowała - poszło. Wiek ma swoje prawa:)
Dodatkowe zalety takiego zajęcia (prócz zajęcia Istot):
- można porozmawiać o rodzinie,
- wyliczyć jej członków,
- przypomnieć sobie kto jak ma na imię (tak, tak babcia też ma imię!) i gdzie mieszka,
- dowiedzieć się czegoś o tradycji pisania kartek,
- dowiedzieć się: co to jest znaczek pocztowy, do czego służy i jak smakuje klej na nim umieszczony :) i wiele innych
A wdzięczność za takie wyjątkowe kartki jest ogromna i warta zachodu!
Sposób trzeci: pierogi
Potrzebne:
- ciasto na pierogi,
- farsz
- szklanka lub inna "wycinarka kółek"
- wałek
- stolnica lub większa deska do krojenia (tu: wałkowania ciasta)
- łyżeczka do nakładania farszu
Przepis na nasze pierogi podam innym razem, dziś tylko wspomnę, że takie wspólne wałkowanie, wykrawanie i lepienie pierogów daje wiele radości (nie tylko umorusanym mąką Istotkom). No i daje pyszny efekt :)
Dodatkowe zalety:
- poznajemy tradycje kulinarne związane ze Świętami,
- jesteśmy razem,
- pracujemy razem,
- jemy razem
wtorek, 4 grudnia 2012
ROBÓTKA 2012
JEST ROBOTA ! ! !
Chyżo łapiemy za długopisy, flamastry, ołówki czy inne pisadła... I PISZEMY efektywnie i efektownie. BO JEST DO KOGO PISAĆ. bo już CZEKAJĄ, za naszym DOBRYM SŁOWEM, GESTEM !
Kto czeka?
Wyjątkowe osoby, które może same nie odczytają naszych życzeń, raczej też nie odpiszą na nie, ale każde słowo ucieszy je ogromnie. Dlatego warto pisać!
Może ich znacie, a może mamy przyjemność zapoznać Was z Nimi.
Jest ich pięćdziesięcioro. Są dziewczyny i są chłopaki. Większość z nich dawno osiągnęła już pełnoletność, jednak nigdy nie przestaną być dziećmi. Mieszkają razem w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie. Niepełnosprawni intelektualnie, często również fizycznie. Niejednokrotnie świadomi swej inności, odrzucenia, głęboko je przeżywający. W Niegowie, z różnych przyczyn znaleźli, swój Dom na resztę życia.
Te dorosłe dzieciaki nigdy tego domu nie opuszczą, zawsze będą potrzebować czyjejś opieki. Kochają ich tam, troszczą się o nich. Nieliczni mieszkańcy-szczęśliwcy mają jeszcze rodziców, bliskich lub dalszych krewnych , którzy o nich pamiętają, większość z różnych powodów już nie lub nigdy nie.
Święta coraz bliżej, każdy chce poczuć bliskość innych, rodziny, przyjaciół, spotkać się, porozmawiać lub cieszyć się magią świąt. Móc z uśmiechem zerkać na małe podarunki, które są znakiem dobroci serc obdarowujących.
Zwykle kartka z życzeniami trafia do adresata, sprawia mu przyjemność i zostaje odłożona w kąt. Gdy nadawca lub kartka są wyjątkowe czasem trafiają na honorowe miejsce na półce lub lodówce.
TE KARTKI TRAFIĄ PROSTO DO SERCA.
Są oglądane, czytane wielokrotnie, liczone, stają się pretekstem do rozmowy, do uśmiechu.
To jest:
RODZINKA II
Starsze panny lubią farbować siwe włosy, pijać razem herbatki i kawki pogryzając wafelki lub inne słodycze. Młodsze panny lubią to, co nastolatki. Rok temu większość dam postanowiła przekłuć sobie uszy. Wszystkie lubią dekorować swoje pokoje...
Gabrysia (59) – ‘starsza pani’ ucieszy ją kosmetyk, bardzo troskliwie opiekuje się małą Martą, zawsze spacerują sobie we dwie.
Marta (18) – słabo widzi i słabo słyszy, więc prezent powinien oddziaływać na zmysły.
Maryla (43) – haftuje krzyżykami, a jeszcze chętniej składa bardziej skomplikowane puzzle (do 500 kawałków). Lubi albumy na zdjęcia, ucieszy ją kosmetyk, korale. Strojnisia czasem przebiera się kila razy na dzień ;)
Jadwiga (52) – konie (‘żywe’), marynarze i piraci, haftuje i maluje (konie, piratów i marynarzy), z nabożnym szacunkiem traktuje to, co dostaje w prezencie.
Gosia (36) – rodzinkowa modelka i elegantka, od włosów, przez garderobę, po paznokietki we wzorek i kolorek, zawsze ma pod ręką notesik, by goście wpisali weń swoje adresy. Lubi wyszywać (mulina, welna i różne wzory do wyszywania mile widziane).
Urszula (45) - jest niewidoma, nie chodzi, to jej nie przeszkadza ‘uczyć się’ kartek dotykiem, wystarczy jej opowiedzieć, co jest na karce, a rozpozna ją bezbłędnie wśród innych, jest skarbnicą wierszyków, uwielbia uczyć się ich na pamięć, na bank i na wieki zapamięta imiona i nazwiska nadawców kartek.
Ewelina (19) - nie chodzi, ale na wózku przemieszcza się jak błyskawica. Największa gaduła w rodzince, przepada za muzyką, lubi ciastolinę i kolorowanki.
Ania S. (25) – brunetka, radosny duży skrzacik na wózku, lubi to co ‘dziewczyńskie’.
Ania P. (25) – blondynka, o pięknych niebieskich oczach, podpatrzone, że bardzo lubi się przytulać i głaskać – coś do przytulania i głaskania?
Halinka (30)– gdy pytać Halinkę, co chciałaby dostać od Mikołaja, albo na urodziny, zawsze odpowiada ‘nie wiem’ i wzrusza przy tym jednym zdrowym ramionkiem. Gdy pytać dalej – zarzuca łapkę na szyję pytającego i zgniata ją w uściskach. Ucieszy ją wszystko. Uwielbia banany i wszystko, co bananowe, zawsze ogląda dobranocki, więc zna się na bohaterach, no i lubi siadać na kolanach, co z roku na rok wychodzi Kaczce gorzej, ale jeszcze dajemy radę...
RODZINKA III
Wojciech (55) – od lat dzielny opiekun maluchów w tej rodzince, chudek i sucharek, zawsze ogolony na gładko, może jakiś męski kosmetyk?
Wojtek (35) - ten kocha zegarki, radiomagnetofony i różne grające sprzęty
Paweł (31) – ucieszy go już sama kartka, dla Pawła puzzle o dużych kawałkach, albo książka z obrazkami.
Tomek K. (37) - lubi klocki, oglądać filmy - wesołe komedie - ma niesamowite poczucie humoru; lubi też grające sprzęty (jakiś telefon...)
Sylwester (40) - najbardziej lubi pomarańcze...ale i muzykę rozrywkową.
Przemysław (19) - to nasz gimnazjalista- ciekawy film przyrodniczy lub kolorowa książka z duzymi obrazkami.
RODZINKA IV
Asia P. (43) – dama sporych rozmiarów (XL?), ucieszy się jakimś babskim drobiazgiem, a także osprzętem do wyszywania (mulina, wełna, różne wzory itp.).
Jola (43) - panna robiąca na szydełku, i jak na piękną pannę przystało lubiąca dbać o siebie i swój wygląd.
Ania N. (42) - lubi nawlekać różne korale na kolorowe nitki (duże korale).
Magda (16) - nastolatka lubiąca owocowe herbatki.
Aneta (30)- ta mała kobietka lubi przytulanki.
RODZINKA V
Agata (29) i Malwina (27) - nie są siostrami, ale wszyscy traktują je jak bliźniaczki, stąd często ubierają się jednakowo (łatwo je dzięki temu rozpoznać na zdjęciach na stronie domu), lubią pływać, brać udział w imprezach sportowych, kolorować i lepić. Ucieszy je ‘dziewczyńska’ biżuteria, np. bransoletki na gumce, koraliki, albo gatki w rozmiarze L lub skarpetki 33-35.
Wiktoria (10) – maleńtas (146-152 cm), nie chodzi, dla niej lalki, misie i zabawki, dziecięca biżuteria, książka o grubych kartkach.
Karolina (13) – bywa zazdrosna o Wiktorię :-), więc patrz wyżej, lubi grające zabawki.
Tereska (61) – dobry duszek rodzinki, od lat opiekuje się, pomaga i troszczy o maluchy, ‘starsza pani’, szczuplasek, zawsze za wszystko wdzięczna i ze wszystkiego zadowolona, może pachnidło? inny kosmetyk?
Ewa (23) - różne misie i maskotki oraz płyty z disco muzyką.
Mateusz (19) - elegant jest porażony czterokończynowo, lubi słuchać muzyki (biesiadna polska - tak żeby sobie również śpiewał) i oglądać ciekawe filmy przyrodnicze.
Ilona (23) - książki, książki, książki - kolorowe i duże klocki.
RODZINKA VI
To rodzinka, w której jest wielu dżentelmenów w krawatach i muchach, co to i panie przepuszczą w drzwiach, i w rękę pocałują. Zawsze ogoleni, wypachnieni, w odprasowanych koszulach.
Wszyscy chłopcy i mężczyźni lubią męskie zapachy lub fajną muzykę oraz filmy na DVD.
Marcin (31)– znany jako szalony Marcin :-), ma gadane, i śpiewane, buzia mu się nie zamyka. Jeśli nie mówi to znaczy, że śpiewa, a jak śpiewa to pieśni biesiadne, improwizuje koncerty od ręki, sam robi sobie konferansjerkę, sam układa teksty, sam gra na wyimaginowanych instrumentach, gdyby tak ktoś podarował mu mikrofon...Marcin lubi też sport - wszystko co związane z piłką nożną - i ma tysiąc pomysłów na sekundę.
Zbyszek K. (64), Tadeusz K. (60) i Stanisław K. (57) – to bracia dżentelmeni, witają gości, oprowadzają po domu i cmokają damy w ręce. Ucieszy ich wszystko, co doda im tego dżentelmeństwa (zwłaszcza krawaty!!!) oraz muzyka biesiadna.
Zbyszek Sz. (49)– prawa ręka dyrekcji, dozoruje, nadzoruje, pilnuje, pomaga w gospodarstwie, interesują go różne techniczne gadżety od latarki po kosiarkę :-) Ma swój własny magnetofon, a w nim pieśni biesiadne.
Krystian (19)- ma 158 wzrostu, ale jest taki troszkę grubiutki, wiec nosi rozmiar M. Lubi układać puzzle, oglądać książki z obrazkami i filmy dla dzieci.
Michał (62) - Świnki! Prosięta. Michał tak je kocha, że odmówił partycypowania w życiu wiecznym, jeśli po tamtej stronie nie będzie chlewika z inwentarzem.
Andrzej K. (61)- lubi zwierzęta: opiekuje się kozami i kotami Domu w Niegowie.
Andrzej P. (47) - pożeracz wszystkie co słodkie, tylko że ma nadwagę. A oprócz tego lubi książki z obrazkami- wyraźnymi i dużymi. A może jakiś album na zdjęcia?
Stanisław W. (45) - lubi rysować, a więc kredki, długopisy i zeszyty lub blok. Ewentualne lubi też puzzle np. 200 lub 500 elementów.
Rafał S. (33) - rzeczywiście ma swoje drogi - lubi sprzęty typu siekierka, śrubokręty czyli np. skrzynka majsterkowicza, ale taka poważniejsza nie plastiki, gdyż Rafał sam w sobie jest poważnym mężczyzną.
Jan B. (51) - lubi zwierzęta (to on się zajmuje w rodzince papugami i pieskiem), lubi też fajne filmy.
Tomasz Cz. (40) - to nasz podręczny komputer - pamięta wszystkie ważniejsze daty, wybiega też do przodu i podaje nam, kiedy będzie Boże Narodzenie lub Wielkanoc, i to konkretnie, jakiego dnia. Lubi słuchać muzyki (jest niewidomy).
Adam D. (39) - to gość, który ciągle jest niezadowolony, więc zupełnie nie wiemy, co sprawiłoby mu radość. Nawet jak ma imieniny i dostaje różne prezenty, to i tak ma swoją filozofię na NIE. Może komuś uda się znaleźć kluczyk i do Adama?
Przemysław W. (28) - lubi różne sprzęty elektroniczne, dobrą muzykę taneczną, ciekawe filmy - wojenne i przygodowe.
RODZINKA VII
Adam T. (52)– miłośnik samolotów i samochodów, puzzli i książek o samolotach i samochodach.
Jan (54)– rok dostał zielone światło na zgromadzenie świątecznego arsenału – karabin, pistolet, strzelba (byle atrapy :-)
Piotr (47) – niskiego wzrostu (158 cm), postury chłopczyka, elegancik i pedancik, krawat?
Leszek (32) - kocha kolorowe klocki w każdej ilości.
Jeśli ktoś czuje, że chciałby obdarować prezentem, niech obdarowuje.
To może być drobiazg, drobiażdżek, małostka i nicostka.
Dla nich to zawsze wielkie WOW!
Oni tam czekają jak nikt na świecie.
Transakcja jest wymienna.
Wy im życzenia, oni – radość, uśmiech, modlitwy.
Takie dobro zawsze wraca bumerangiem.
O czym zapewniają.
A TAK WYGLĄDAŁO TO W ZESZŁYM ROKU
W jedna kopertę można włożyć wiele kartek. I ZAADRESOWAĆ:
W robótce brałyśmy udział już w zeszłym roku. W tym roku dzięki przypomnieniu LASCHE JUNK i BEBELUSZEK postanowiłyśmy i my dodać robótce rozgłosu.
PS. W komentarzu napiszcie do kogo wysyłacie kartkę, dzięki temu łatwiej będzie obdarować wszystkich i w ten sposób może uda się nikogo nie pominąć.
Chyżo łapiemy za długopisy, flamastry, ołówki czy inne pisadła... I PISZEMY efektywnie i efektownie. BO JEST DO KOGO PISAĆ. bo już CZEKAJĄ, za naszym DOBRYM SŁOWEM, GESTEM !
Kto czeka?
Wyjątkowe osoby, które może same nie odczytają naszych życzeń, raczej też nie odpiszą na nie, ale każde słowo ucieszy je ogromnie. Dlatego warto pisać!
Może ich znacie, a może mamy przyjemność zapoznać Was z Nimi.
Jest ich pięćdziesięcioro. Są dziewczyny i są chłopaki. Większość z nich dawno osiągnęła już pełnoletność, jednak nigdy nie przestaną być dziećmi. Mieszkają razem w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie. Niepełnosprawni intelektualnie, często również fizycznie. Niejednokrotnie świadomi swej inności, odrzucenia, głęboko je przeżywający. W Niegowie, z różnych przyczyn znaleźli, swój Dom na resztę życia.
Te dorosłe dzieciaki nigdy tego domu nie opuszczą, zawsze będą potrzebować czyjejś opieki. Kochają ich tam, troszczą się o nich. Nieliczni mieszkańcy-szczęśliwcy mają jeszcze rodziców, bliskich lub dalszych krewnych , którzy o nich pamiętają, większość z różnych powodów już nie lub nigdy nie.
Święta coraz bliżej, każdy chce poczuć bliskość innych, rodziny, przyjaciół, spotkać się, porozmawiać lub cieszyć się magią świąt. Móc z uśmiechem zerkać na małe podarunki, które są znakiem dobroci serc obdarowujących.
Oni choć otoczeni wspaniałą opieką i towarzystwem swoich przyjaciół, chcą poczuć, że są wyjątkowi, że ktoś tylko o NICH pomyślał.Tylko dla NIEGO zrobił lub kupił kartkę. Napisał życzenia specjalnie dla NIEJ.
Zwykle kartka z życzeniami trafia do adresata, sprawia mu przyjemność i zostaje odłożona w kąt. Gdy nadawca lub kartka są wyjątkowe czasem trafiają na honorowe miejsce na półce lub lodówce.
TE KARTKI TRAFIĄ PROSTO DO SERCA.
Są oglądane, czytane wielokrotnie, liczone, stają się pretekstem do rozmowy, do uśmiechu.
Dlatego wybierzcie kogoś, do kogo możecie napisać choć kilka słów.
Dla nich to nie tylko słowa.
To aż słowa do nich!
Dla nich to nie tylko słowa.
To aż słowa do nich!
To jest:
RODZINKA I
Janusz (52) - to elegant z muchą przy koszuli (może mucha do kolekcji?), bardzo lubi muzykę i taniec.
Seweryn (27) - przystojny brunet, lubi puzzle (60 lub 100 elementów) lub kolorowe książki z obrazkami
Arek (27) - pulchny facet kochający jeść…lubi muzykę, przy której chętnie tańczy
Rafał (22) - chłopiec z cechami autystycznymi – lubi piłkę lub kręcącego bąka
Paweł (32) - blondynek z zespołem Downa, lubi klocki do składania (w rozmiarze Lego Duplo)
Janusz (52) - to elegant z muchą przy koszuli (może mucha do kolekcji?), bardzo lubi muzykę i taniec.
Seweryn (27) - przystojny brunet, lubi puzzle (60 lub 100 elementów) lub kolorowe książki z obrazkami
Arek (27) - pulchny facet kochający jeść…lubi muzykę, przy której chętnie tańczy
Rafał (22) - chłopiec z cechami autystycznymi – lubi piłkę lub kręcącego bąka
Paweł (32) - blondynek z zespołem Downa, lubi klocki do składania (w rozmiarze Lego Duplo)
RODZINKA II
Starsze panny lubią farbować siwe włosy, pijać razem herbatki i kawki pogryzając wafelki lub inne słodycze. Młodsze panny lubią to, co nastolatki. Rok temu większość dam postanowiła przekłuć sobie uszy. Wszystkie lubią dekorować swoje pokoje...
Gabrysia (59) – ‘starsza pani’ ucieszy ją kosmetyk, bardzo troskliwie opiekuje się małą Martą, zawsze spacerują sobie we dwie.
Marta (18) – słabo widzi i słabo słyszy, więc prezent powinien oddziaływać na zmysły.
Maryla (43) – haftuje krzyżykami, a jeszcze chętniej składa bardziej skomplikowane puzzle (do 500 kawałków). Lubi albumy na zdjęcia, ucieszy ją kosmetyk, korale. Strojnisia czasem przebiera się kila razy na dzień ;)
Jadwiga (52) – konie (‘żywe’), marynarze i piraci, haftuje i maluje (konie, piratów i marynarzy), z nabożnym szacunkiem traktuje to, co dostaje w prezencie.
Gosia (36) – rodzinkowa modelka i elegantka, od włosów, przez garderobę, po paznokietki we wzorek i kolorek, zawsze ma pod ręką notesik, by goście wpisali weń swoje adresy. Lubi wyszywać (mulina, welna i różne wzory do wyszywania mile widziane).
Urszula (45) - jest niewidoma, nie chodzi, to jej nie przeszkadza ‘uczyć się’ kartek dotykiem, wystarczy jej opowiedzieć, co jest na karce, a rozpozna ją bezbłędnie wśród innych, jest skarbnicą wierszyków, uwielbia uczyć się ich na pamięć, na bank i na wieki zapamięta imiona i nazwiska nadawców kartek.
Ewelina (19) - nie chodzi, ale na wózku przemieszcza się jak błyskawica. Największa gaduła w rodzince, przepada za muzyką, lubi ciastolinę i kolorowanki.
Ania S. (25) – brunetka, radosny duży skrzacik na wózku, lubi to co ‘dziewczyńskie’.
Ania P. (25) – blondynka, o pięknych niebieskich oczach, podpatrzone, że bardzo lubi się przytulać i głaskać – coś do przytulania i głaskania?
Halinka (30)– gdy pytać Halinkę, co chciałaby dostać od Mikołaja, albo na urodziny, zawsze odpowiada ‘nie wiem’ i wzrusza przy tym jednym zdrowym ramionkiem. Gdy pytać dalej – zarzuca łapkę na szyję pytającego i zgniata ją w uściskach. Ucieszy ją wszystko. Uwielbia banany i wszystko, co bananowe, zawsze ogląda dobranocki, więc zna się na bohaterach, no i lubi siadać na kolanach, co z roku na rok wychodzi Kaczce gorzej, ale jeszcze dajemy radę...
Basia (59)– ‘starsza pani’ w rozmiarze L,
ucieszy ją mydełko, pachnidło, czy inny kosmetyk, bluzka, sweterek w
rozmiarze L?
Grażynka (43) – chodzący uśmiech i chichocik, i Grażynkę ucieszy jakieś pachnidło lub inny kosmetyk.
Agnieszka (20) - dziewczynka, którą dom w Niegowie postawił na nogi, gdy tam trafiła – nie chodziła, po bardzo intensywnej rehabilitacji Agnieszka powstała z wózka. Aga to nastolatka – lubi muzykę, kolorowanki, wylepianki, to co 'dziewczyńskie'.
Sylwia (32) – panna, którą uraduje coś do przytulenia, pogłaskania.
Joasia (18) – nie wiadomo, ile obecnie rozumie, jeszcze w podstawówce była zdrową dziewczynką, która nagle zapadła na chorobę, która powoli odbiera jej kontakt ze światem. Asia już nie mówi, nie chodzi, ma trudności z jedzeniem, prezent dla niej powinien stymulować zmysły: węch, dotyk, etc.
Grażynka (43) – chodzący uśmiech i chichocik, i Grażynkę ucieszy jakieś pachnidło lub inny kosmetyk.
Agnieszka (20) - dziewczynka, którą dom w Niegowie postawił na nogi, gdy tam trafiła – nie chodziła, po bardzo intensywnej rehabilitacji Agnieszka powstała z wózka. Aga to nastolatka – lubi muzykę, kolorowanki, wylepianki, to co 'dziewczyńskie'.
Sylwia (32) – panna, którą uraduje coś do przytulenia, pogłaskania.
Joasia (18) – nie wiadomo, ile obecnie rozumie, jeszcze w podstawówce była zdrową dziewczynką, która nagle zapadła na chorobę, która powoli odbiera jej kontakt ze światem. Asia już nie mówi, nie chodzi, ma trudności z jedzeniem, prezent dla niej powinien stymulować zmysły: węch, dotyk, etc.
RODZINKA III
Wojciech (55) – od lat dzielny opiekun maluchów w tej rodzince, chudek i sucharek, zawsze ogolony na gładko, może jakiś męski kosmetyk?
Wojtek (35) - ten kocha zegarki, radiomagnetofony i różne grające sprzęty
Paweł (31) – ucieszy go już sama kartka, dla Pawła puzzle o dużych kawałkach, albo książka z obrazkami.
Tomek K. (37) - lubi klocki, oglądać filmy - wesołe komedie - ma niesamowite poczucie humoru; lubi też grające sprzęty (jakiś telefon...)
Sylwester (40) - najbardziej lubi pomarańcze...ale i muzykę rozrywkową.
Przemysław (19) - to nasz gimnazjalista- ciekawy film przyrodniczy lub kolorowa książka z duzymi obrazkami.
RODZINKA IV
Bożena (57) – chudek, brunetka, przyozdabia się koralami i inną biżuterią, lubi szeroko pojęte babskie drobiazgi i ozdóbki.
Barbara M. (55) – dama sporych rozmiarów (XL?), na zdjęciach często w sznurze pereł, we włosach opaska – babskie drobiazgi i ozdóbki mile widziane.
Ania Sz. (32) – panna nad pannami, lubi kosmetyki różnego rodzaju, nawet tusz
do rzęs i cienie do powiek.Barbara M. (55) – dama sporych rozmiarów (XL?), na zdjęciach często w sznurze pereł, we włosach opaska – babskie drobiazgi i ozdóbki mile widziane.
Asia P. (43) – dama sporych rozmiarów (XL?), ucieszy się jakimś babskim drobiazgiem, a także osprzętem do wyszywania (mulina, wełna, różne wzory itp.).
Jola (43) - panna robiąca na szydełku, i jak na piękną pannę przystało lubiąca dbać o siebie i swój wygląd.
Ania N. (42) - lubi nawlekać różne korale na kolorowe nitki (duże korale).
Magda (16) - nastolatka lubiąca owocowe herbatki.
Aneta (30)- ta mała kobietka lubi przytulanki.
RODZINKA V
Agata (29) i Malwina (27) - nie są siostrami, ale wszyscy traktują je jak bliźniaczki, stąd często ubierają się jednakowo (łatwo je dzięki temu rozpoznać na zdjęciach na stronie domu), lubią pływać, brać udział w imprezach sportowych, kolorować i lepić. Ucieszy je ‘dziewczyńska’ biżuteria, np. bransoletki na gumce, koraliki, albo gatki w rozmiarze L lub skarpetki 33-35.
Wiktoria (10) – maleńtas (146-152 cm), nie chodzi, dla niej lalki, misie i zabawki, dziecięca biżuteria, książka o grubych kartkach.
Karolina (13) – bywa zazdrosna o Wiktorię :-), więc patrz wyżej, lubi grające zabawki.
Tereska (61) – dobry duszek rodzinki, od lat opiekuje się, pomaga i troszczy o maluchy, ‘starsza pani’, szczuplasek, zawsze za wszystko wdzięczna i ze wszystkiego zadowolona, może pachnidło? inny kosmetyk?
Ewa (23) - różne misie i maskotki oraz płyty z disco muzyką.
Mateusz (19) - elegant jest porażony czterokończynowo, lubi słuchać muzyki (biesiadna polska - tak żeby sobie również śpiewał) i oglądać ciekawe filmy przyrodnicze.
Ilona (23) - książki, książki, książki - kolorowe i duże klocki.
RODZINKA VI
To rodzinka, w której jest wielu dżentelmenów w krawatach i muchach, co to i panie przepuszczą w drzwiach, i w rękę pocałują. Zawsze ogoleni, wypachnieni, w odprasowanych koszulach.
Wszyscy chłopcy i mężczyźni lubią męskie zapachy lub fajną muzykę oraz filmy na DVD.
Marcin (31)– znany jako szalony Marcin :-), ma gadane, i śpiewane, buzia mu się nie zamyka. Jeśli nie mówi to znaczy, że śpiewa, a jak śpiewa to pieśni biesiadne, improwizuje koncerty od ręki, sam robi sobie konferansjerkę, sam układa teksty, sam gra na wyimaginowanych instrumentach, gdyby tak ktoś podarował mu mikrofon...Marcin lubi też sport - wszystko co związane z piłką nożną - i ma tysiąc pomysłów na sekundę.
Zbyszek K. (64), Tadeusz K. (60) i Stanisław K. (57) – to bracia dżentelmeni, witają gości, oprowadzają po domu i cmokają damy w ręce. Ucieszy ich wszystko, co doda im tego dżentelmeństwa (zwłaszcza krawaty!!!) oraz muzyka biesiadna.
Zbyszek Sz. (49)– prawa ręka dyrekcji, dozoruje, nadzoruje, pilnuje, pomaga w gospodarstwie, interesują go różne techniczne gadżety od latarki po kosiarkę :-) Ma swój własny magnetofon, a w nim pieśni biesiadne.
Krystian (19)- ma 158 wzrostu, ale jest taki troszkę grubiutki, wiec nosi rozmiar M. Lubi układać puzzle, oglądać książki z obrazkami i filmy dla dzieci.
Michał (62) - Świnki! Prosięta. Michał tak je kocha, że odmówił partycypowania w życiu wiecznym, jeśli po tamtej stronie nie będzie chlewika z inwentarzem.
Andrzej K. (61)- lubi zwierzęta: opiekuje się kozami i kotami Domu w Niegowie.
Andrzej P. (47) - pożeracz wszystkie co słodkie, tylko że ma nadwagę. A oprócz tego lubi książki z obrazkami- wyraźnymi i dużymi. A może jakiś album na zdjęcia?
Stanisław W. (45) - lubi rysować, a więc kredki, długopisy i zeszyty lub blok. Ewentualne lubi też puzzle np. 200 lub 500 elementów.
Rafał S. (33) - rzeczywiście ma swoje drogi - lubi sprzęty typu siekierka, śrubokręty czyli np. skrzynka majsterkowicza, ale taka poważniejsza nie plastiki, gdyż Rafał sam w sobie jest poważnym mężczyzną.
Jan B. (51) - lubi zwierzęta (to on się zajmuje w rodzince papugami i pieskiem), lubi też fajne filmy.
Tomasz Cz. (40) - to nasz podręczny komputer - pamięta wszystkie ważniejsze daty, wybiega też do przodu i podaje nam, kiedy będzie Boże Narodzenie lub Wielkanoc, i to konkretnie, jakiego dnia. Lubi słuchać muzyki (jest niewidomy).
Adam D. (39) - to gość, który ciągle jest niezadowolony, więc zupełnie nie wiemy, co sprawiłoby mu radość. Nawet jak ma imieniny i dostaje różne prezenty, to i tak ma swoją filozofię na NIE. Może komuś uda się znaleźć kluczyk i do Adama?
Przemysław W. (28) - lubi różne sprzęty elektroniczne, dobrą muzykę taneczną, ciekawe filmy - wojenne i przygodowe.
RODZINKA VII
Adam T. (52)– miłośnik samolotów i samochodów, puzzli i książek o samolotach i samochodach.
Jan (54)– rok dostał zielone światło na zgromadzenie świątecznego arsenału – karabin, pistolet, strzelba (byle atrapy :-)
Piotr (47) – niskiego wzrostu (158 cm), postury chłopczyka, elegancik i pedancik, krawat?
Leszek (32) - kocha kolorowe klocki w każdej ilości.
Jeśli ktoś czuje, że chciałby obdarować prezentem, niech obdarowuje.
To może być drobiazg, drobiażdżek, małostka i nicostka.
Dla nich to zawsze wielkie WOW!
Oni tam czekają jak nikt na świecie.
Transakcja jest wymienna.
Wy im życzenia, oni – radość, uśmiech, modlitwy.
Takie dobro zawsze wraca bumerangiem.
O czym zapewniają.
A TAK WYGLĄDAŁO TO W ZESZŁYM ROKU
Co życzyć?
Jechać prosto z serca. Zbyszek lubi reklamowe gazetki – życzyć o gazetkach uwielbia świnie – pisać o trzodzie. O sobie można napisać, zdjęcie wysłać, drobne dziateczki – jeśli są na stanie - do malowania portretów namówić. Gdy komuś słów brakuje, niech sięgnie po uniwersalne symbole. Czasem duże, czerwone serce na kartce wystarczy za wszystkie słowa.
Jechać prosto z serca. Zbyszek lubi reklamowe gazetki – życzyć o gazetkach uwielbia świnie – pisać o trzodzie. O sobie można napisać, zdjęcie wysłać, drobne dziateczki – jeśli są na stanie - do malowania portretów namówić. Gdy komuś słów brakuje, niech sięgnie po uniwersalne symbole. Czasem duże, czerwone serce na kartce wystarczy za wszystkie słowa.
Ba! Kartkę można zrobić samemu, zaszaleć z fakturą, materiałem, piórkiem, sznurkiem, ekologicznym futrem renifera ciętym z metra.
Czy trzeba się martwić, że wysyła się tylko do jednej osoby?
Liczymy, że odzew będzie tak entuzjastyczny, że życzenia dotrą do każdego.Dlatego i prośba, aby innych gorąco namawiać do słania. Żeby tych, co tak bardzo czekają, nie zawieść.
Czy można dołączyć swój adres?
Można! Dziewczyny z Dwójki bardzo lubią rękami opiekunów odpisywać na listy.
Czy można powyższe kopiować, linkować, przesyłać dalej?
Trzeba :-) Sztandar także.
Czy trzeba się martwić, że wysyła się tylko do jednej osoby?
Liczymy, że odzew będzie tak entuzjastyczny, że życzenia dotrą do każdego.Dlatego i prośba, aby innych gorąco namawiać do słania. Żeby tych, co tak bardzo czekają, nie zawieść.
Czy można dołączyć swój adres?
Można! Dziewczyny z Dwójki bardzo lubią rękami opiekunów odpisywać na listy.
Czy można powyższe kopiować, linkować, przesyłać dalej?
Trzeba :-) Sztandar także.
W jedna kopertę można włożyć wiele kartek. I ZAADRESOWAĆ:
Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie
Rodzinka...
dla...
Wierzbowa 4
07-230 ZABRODZIE
Rodzinka...
dla...
Wierzbowa 4
07-230 ZABRODZIE
W robótce brałyśmy udział już w zeszłym roku. W tym roku dzięki przypomnieniu LASCHE JUNK i BEBELUSZEK postanowiłyśmy i my dodać robótce rozgłosu.
BO WARTO !
A ZATEM DO PRACY RODACY :)
niedziela, 2 grudnia 2012
Zapach piernikowego ciasta...
Może spowodowały to pierwsze spadające płatki śniegu , może magiczne przejście z burego listopada do zawsze lekko magicznego grudnia, a może po prostu to był ten dzień, kiedy należało się zabrać za zarobienie ciasta na pierniczki. Tego nie wiem, wiem natomiast, że żaden inny zapach (no może jeszcze świeżej, zmarzniętej i lekko mokrej od śniegu choinka) nie jest dla mnie tak bożonarodzeniowy jak zapach piernikowego ciasta. A jaki zapach Wam kojarzy się ze Świętami?
Zarobione wczoraj ciasto musi jeszcze trochę poleżeć, ale my już cieszymy się jego zapachem i czekamy na dzień wspólnego wycinania pierniczków. Takie zarobione ciasto to znak, że Wigilia coraz bliżej.
Przepis, by i u Was zapachniało już Bożym Narodzeniem znajdziecie w etykietach, pod hasłem: "pierniczki" (tu kilka wpisów z przepisami, pomysłami i sposobem wypieku) lub jeśli interesują Was te konkretne, kliknijcie tutaj: ciasto na pierniczki
Zarobione wczoraj ciasto musi jeszcze trochę poleżeć, ale my już cieszymy się jego zapachem i czekamy na dzień wspólnego wycinania pierniczków. Takie zarobione ciasto to znak, że Wigilia coraz bliżej.
Przepis, by i u Was zapachniało już Bożym Narodzeniem znajdziecie w etykietach, pod hasłem: "pierniczki" (tu kilka wpisów z przepisami, pomysłami i sposobem wypieku) lub jeśli interesują Was te konkretne, kliknijcie tutaj: ciasto na pierniczki
Życzę Wam dużo piernikowej radości :)
piątek, 30 listopada 2012
Odnaleziona kartka bożonarodzeniowa
Tę karteczkę znalazłam niedawno przy okazji remontu, dostałam ją kilka lat temu od współautorki tego bloga - Justyny. Jej odnalezienie sprawiło mi ogromną radość, jakbym dostała ją raz jeszcze:) Może i Wam się spodoba i sprawi przedświąteczną przyjemność.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Boże Narodzenie – kartki ręcznie robione cz. III
Zemsty bywają różne nawet i słodkie podobno, ale nie o zemstę mi chodzi. Chodzi mi tylko oto, by pokazać Wam, jakie piękne kartki otrzymuję. W tym roku otrzymałam jedną z umieszczonych wcześniej przez moją Współblogowiczkę. Nie zdradzę, którą. Te, które zaraz zobaczycie też są wykonane przez nią w minionych latach. Jak widać są nie tylko piękne, ale i wytrzymałe. Stały się elementem mojej świątecznej dekoracji i... początkiem kolekcji(?)
Mam też wersję Wielkanocną (mam, mam!), ale ją ujawnię w odpowiednim czasie. No chyba, że Autorka jakoś mi to uniemożliwi. Chociaż liczę na wyrozumiałość z jej strony! :)
PS. Jak widzicie chronologia nie jest moją mocną stroną, bo kartki od kartek dzielą aż 2 posty. No, ale cóż chyba nie oto nam chodziło by było po kolei, tylko by było. A odnalezienie tematów ułatwią etykiety.
Mam też wersję Wielkanocną (mam, mam!), ale ją ujawnię w odpowiednim czasie. No chyba, że Autorka jakoś mi to uniemożliwi. Chociaż liczę na wyrozumiałość z jej strony! :)
PS. Jak widzicie chronologia nie jest moją mocną stroną, bo kartki od kartek dzielą aż 2 posty. No, ale cóż chyba nie oto nam chodziło by było po kolei, tylko by było. A odnalezienie tematów ułatwią etykiety.
niedziela, 8 stycznia 2012
Boże Narodzenie - kartki ręcznie robione cz. II
Chciałam pokazać Wam jeszcze jedną kartkę. Bardzo wyjątkową, bo ręcznie robioną. Dostałam ją wraz z wyjątkowymi życzeniami od wyjątkowej osoby:)Zobaczcie jakie śliczności:)
piątek, 6 stycznia 2012
Boże Narodzenie - kartki ręcznie robione
Mam już pewność, że wszystkie kartki świąteczne dotarły do adresatów, więc mogę spokojnie je tu zamieścić. I już więcej nie będę pisała, tylko zaproszę do oglądania :)
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Pierniczki z cappuccino
Od tego przepisu rozpoczęła się tradycja pieczenia pierniczków w moim domu. Nie jest to przepis na klasyczną wersję pierniczków, ale muszę przyznać, że w mojej rodzinie zyskał liczne grono zwolenników:)Dzięki cappuccino, które dodajemy do ciasta pierniczki są bardziej łagodne w smaku. To dobra opcja dla niepiernikożerców ;P
Przepis ten przechodził z ręki do ręki. Od znajomej do znajomej i tak trafił do mojego zeszytu z przepisami:)
Co ważne, pierników nie trzeba robić dużo wcześniej przed świętami. Wystarczy, by ciasto pracowało sobie jeden dzień i już śmiało można wykrawać serduszka, choinki i inne cudeńka. A później lukrowanie i smacznego:)
Pierniczki z cappuccino
Składniki:
1 kg mąki
50 dag miodu
1,5 szklanki cukru
2 łyżeczki sody
1 kostka masła
2 jajka
1 przyprawa do pierników
2-3 łyżki kakao
2 łyżki cappuccino rozpuszczone w 1 szklance wody
Wykonanie:
Miód ucieramy z masłem i jajkami. Z cukru robimy karmel (cukier rozpuszczamy na patelni i zalewamy szklanką cappuccino). Szybko mieszamy. Dodajemy mąkę, sodę, kakao, przyprawę do piernika + masę z masła i jajek i wyrabiamy ciasto. Gdy jest potrzeba dodajemy jeszcze mąkę aż osiągniemy konsystencję dobrą do wycinania pierniczków. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na jeden dzień.Proponuję, by nie rozwałkowywać ciasta zbyt mocno. Dzięki temu po upieczeniu pierniki będą mięciutkie.
Pieczemy pierniczki w nagrzanym piekarniku ok. 5-7 min.
Ozdabianie pierników:
Kolejnego dnia można bawić się w ozdabianie pierników.
Moje pierniki mają czekoladową glazurę. Gorzką czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej dodając nieco mleka.(By glazura była świecąca trzeba rozpuścić czekoladę, wystudzić ją i raz jeszcze rozpuścić dodając odrobinę masła.)
Piernikowe szaleństwo ozdabiam suszonymi morelami, skórką pomarańczową, orzechami włoskimi, migdałami, rodzynkami, wiórkami kokosowymi, czasem również kolorową posypką.
Przepis ten przechodził z ręki do ręki. Od znajomej do znajomej i tak trafił do mojego zeszytu z przepisami:)
Co ważne, pierników nie trzeba robić dużo wcześniej przed świętami. Wystarczy, by ciasto pracowało sobie jeden dzień i już śmiało można wykrawać serduszka, choinki i inne cudeńka. A później lukrowanie i smacznego:)
Pierniczki z cappuccino
Składniki:
1 kg mąki
50 dag miodu
1,5 szklanki cukru
2 łyżeczki sody
1 kostka masła
2 jajka
1 przyprawa do pierników
2-3 łyżki kakao
2 łyżki cappuccino rozpuszczone w 1 szklance wody
Wykonanie:
Miód ucieramy z masłem i jajkami. Z cukru robimy karmel (cukier rozpuszczamy na patelni i zalewamy szklanką cappuccino). Szybko mieszamy. Dodajemy mąkę, sodę, kakao, przyprawę do piernika + masę z masła i jajek i wyrabiamy ciasto. Gdy jest potrzeba dodajemy jeszcze mąkę aż osiągniemy konsystencję dobrą do wycinania pierniczków. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na jeden dzień.Proponuję, by nie rozwałkowywać ciasta zbyt mocno. Dzięki temu po upieczeniu pierniki będą mięciutkie.
Pieczemy pierniczki w nagrzanym piekarniku ok. 5-7 min.
Ozdabianie pierników:
Kolejnego dnia można bawić się w ozdabianie pierników.
Moje pierniki mają czekoladową glazurę. Gorzką czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej dodając nieco mleka.(By glazura była świecąca trzeba rozpuścić czekoladę, wystudzić ją i raz jeszcze rozpuścić dodając odrobinę masła.)
Piernikowe szaleństwo ozdabiam suszonymi morelami, skórką pomarańczową, orzechami włoskimi, migdałami, rodzynkami, wiórkami kokosowymi, czasem również kolorową posypką.
sobota, 31 grudnia 2011
Poświąteczny przepis na wigilijne uszka z grzybami
Wiem, wiem, że już po Wigilii a więc mój przepis na uszka, który chcę Wam zaproponować to raczej musztarda po obiedzie. Jednak nie znalazłam nigdzie zakazu lepienia i jedzenia uszek w dni nieświąteczne więc może komuś przepis się przyda. Poza tym, kolejna wieczerza wigilijna już za niecały rok!
A tak najnormalniej w świecie szkoda mi zdjęć, które robiłam podczas „uszkowania”.
Przepis jest kombinacją przepisów z różnych książek i gazet kulinarnych wypróbowany i sprawdzony.
Przepis na wigilijne uszka z grzybami.
Składniki:
Ciasto:
- 1 kg mąki pszennej
- pół litra gorącej wody
- ok. łyżki masła
- ok. 3 łyżki oleju
- 2 żółtka
- sól
Farsz:
- ok 10 dkg grzybów leśnych
- 3 jajka
- 2 duże cebule
- 2 łyżki bułki tartej
- pieprz
- sól
Grzyby namoczyć (najlepiej dzień wcześniej, a minimalnie 2 godziny przed przystąpieniem do robienia farszu)
Teraz zarabiamy ciasto.
Masło topimy.
Mąkę przesiewamy, dodajemy gorącą wodę, sól i żółtka. Później dodajemy roztopione masło i olej. Wyrabiamy ciasto tak długo, by stało się lśniące i elastyczne. Gdyby okazało się zbyt klejące – dodajemy mąki.
Wyrobione ciasto musi odpocząć. Najlepiej odpoczywa schowane pod miską.
Teraz możemy zrobić farsz.
Namoczone grzyby gotujemy w tej samej wodzie, w której były zamoczone. Następnie odcedzamy (wodę po odcedzeniu można wykorzystać do farszu na pierogi lub do bigosu) i studzimy. Przestudzone grzyby drobno siekamy. Obrane cebule również drobno siekamy i podsmażamy na złoty kolor.
Jajka gotujemy na twardo.
Grzyby i zeszkloną cebulę wsypujemy do miski i starannie mieszamy. Dodajemy rozdrobnione jaja, sól i pieprz do smaku. Gdy farsz jest zbyt rzadki zagęszczamy go bułką tartą.
Wszystko mieszamy.
Ciasto cienko wałkujemy i kroimy (radełkiem – wtedy zyskują ozdobną falbankę lub nożem) na kwadraciki ok. 3 - 4 cm.
Na każdy kwadracik kładziemy kuleczkę z farszu i sklejamy. Uszko skleja się najpierw po przekątnej, a następnie rogami.
Aby ułatwić sobie pracę przed świętami i nie zwariować uszka lepimy wcześniej i zamrażamy.
W Wigilię zamrożone uszka wrzucamy partiami do wrzątku z dodatkiem soli i oleju. Gotujemy od wypłynięcia ok. 3-4 min.
SMACZNEGO!
A tak najnormalniej w świecie szkoda mi zdjęć, które robiłam podczas „uszkowania”.
Przepis jest kombinacją przepisów z różnych książek i gazet kulinarnych wypróbowany i sprawdzony.
Przepis na wigilijne uszka z grzybami.
Składniki:
Ciasto:
- 1 kg mąki pszennej
- pół litra gorącej wody
- ok. łyżki masła
- ok. 3 łyżki oleju
- 2 żółtka
- sól
Farsz:
- ok 10 dkg grzybów leśnych
- 3 jajka
- 2 duże cebule
- 2 łyżki bułki tartej
- pieprz
- sól
Grzyby namoczyć (najlepiej dzień wcześniej, a minimalnie 2 godziny przed przystąpieniem do robienia farszu)
Teraz zarabiamy ciasto.
Masło topimy.
Mąkę przesiewamy, dodajemy gorącą wodę, sól i żółtka. Później dodajemy roztopione masło i olej. Wyrabiamy ciasto tak długo, by stało się lśniące i elastyczne. Gdyby okazało się zbyt klejące – dodajemy mąki.
Wyrobione ciasto musi odpocząć. Najlepiej odpoczywa schowane pod miską.
Teraz możemy zrobić farsz.
Namoczone grzyby gotujemy w tej samej wodzie, w której były zamoczone. Następnie odcedzamy (wodę po odcedzeniu można wykorzystać do farszu na pierogi lub do bigosu) i studzimy. Przestudzone grzyby drobno siekamy. Obrane cebule również drobno siekamy i podsmażamy na złoty kolor.
Jajka gotujemy na twardo.
Grzyby i zeszkloną cebulę wsypujemy do miski i starannie mieszamy. Dodajemy rozdrobnione jaja, sól i pieprz do smaku. Gdy farsz jest zbyt rzadki zagęszczamy go bułką tartą.
Wszystko mieszamy.
Ciasto cienko wałkujemy i kroimy (radełkiem – wtedy zyskują ozdobną falbankę lub nożem) na kwadraciki ok. 3 - 4 cm.
Na każdy kwadracik kładziemy kuleczkę z farszu i sklejamy. Uszko skleja się najpierw po przekątnej, a następnie rogami.
Aby ułatwić sobie pracę przed świętami i nie zwariować uszka lepimy wcześniej i zamrażamy.
W Wigilię zamrożone uszka wrzucamy partiami do wrzątku z dodatkiem soli i oleju. Gotujemy od wypłynięcia ok. 3-4 min.
SMACZNEGO!
piątek, 9 grudnia 2011
"Akcja łazanki" czyli przepis na... łazanki
Rękodzieło moje ogranicza się ostatnio do prac ręczno – kuchennych. Święta się zbliżają więc przygotowania trwają. Dziś była w domu „akcja łazanki”. Przepis na nie zaczerpnęłyśmy z książki „Kuchnia od kuchni. Szkoła gotowania Macieja Kuronia” wydaną przez Gazetę Wyborczą w 2008 roku, jednak zwiększyłyśmy porcję ze względu na potrzeby ;)
Przepis na łazanki
Składniki:
- 1 kg mąki pszennej
- 14 jajek (można dać nawet 16)
- 1 łyżka oleju
- sól
Mąkę przesiać, jajka zmiksować lub ubić trzepaczką.
Połączyć składniki. Ciasto dobrze wyrabiamy, formujemy w kulę i wkładamy do miski, którą nakrywamy ściereczką. Jeśli ciasto się klei musimy dodać mąki. Powinno być elastyczne. Gdy chcemy przechować łazanki NIE DODAJEMY SOLI, gdyż ta chłonie wodę i ciasto szybko się psuje.
Ciasto wałkujemy i odkładamy do przeschnięcia. Kroimy ciasto na 1,5 – 2 cm paski i wykrawamy łazanki. Możemy też urozmaicić sobie życie i wykrawać różne formy łazankowe przy pomocy małych foremek do ciasteczek.
Wycięte formy kładziemy na czyste ściereczki lub tacki i suszymy. Można na kaloryferze.
Gdy wyschną zupełnie, chowamy je do szczelnie zamykanego pojemnika. Później gotujemy w wodzie z dodatkiem soli i oleju przez 3 do 5 minut. Podajemy dowolnie – jako dodatek do zupy, maku lub pałaszujemy sameJ Smacznego!
P.s. na ostatnim zdjęciu nasza kotka Inwestycja nadzoruje prace zaglądając przez kuchenne okno.
Przepis na łazanki
Składniki:
- 1 kg mąki pszennej
- 14 jajek (można dać nawet 16)
- 1 łyżka oleju
- sól
Mąkę przesiać, jajka zmiksować lub ubić trzepaczką.
Połączyć składniki. Ciasto dobrze wyrabiamy, formujemy w kulę i wkładamy do miski, którą nakrywamy ściereczką. Jeśli ciasto się klei musimy dodać mąki. Powinno być elastyczne. Gdy chcemy przechować łazanki NIE DODAJEMY SOLI, gdyż ta chłonie wodę i ciasto szybko się psuje.
Ciasto wałkujemy i odkładamy do przeschnięcia. Kroimy ciasto na 1,5 – 2 cm paski i wykrawamy łazanki. Możemy też urozmaicić sobie życie i wykrawać różne formy łazankowe przy pomocy małych foremek do ciasteczek.
Wycięte formy kładziemy na czyste ściereczki lub tacki i suszymy. Można na kaloryferze.
Gdy wyschną zupełnie, chowamy je do szczelnie zamykanego pojemnika. Później gotujemy w wodzie z dodatkiem soli i oleju przez 3 do 5 minut. Podajemy dowolnie – jako dodatek do zupy, maku lub pałaszujemy sameJ Smacznego!
P.s. na ostatnim zdjęciu nasza kotka Inwestycja nadzoruje prace zaglądając przez kuchenne okno.
wtorek, 6 grudnia 2011
Grudniowo... Piernikowo... podejście drugie
I przyszła pora na piernikowe ciasto.
Poniżej zdjęcia z „akcji piernik” ;)
Możliwe, ze będzie jeszcze akcja "lukrowany piernik", ale jeśli już, to za jakiś czas. Na dziś dość.
Poniżej zdjęcia z „akcji piernik” ;)
Możliwe, ze będzie jeszcze akcja "lukrowany piernik", ale jeśli już, to za jakiś czas. Na dziś dość.
niedziela, 4 grudnia 2011
Świąteczno - adwentowe ciasteczka cukrowe
Ciasto piernikowe się „przegryza” pachnąc przy tym fantastycznie, a w międzyczasie zabrałyśmy się za pieczenie cukrowych ciasteczek.
Są pyszne i schodzą u nas w dużych ilościach (również jako dodatek do maku z bakaliami na Wigilię) więc pieczemy ich sporo.
Oto przepis.
Składniki:
- 1,2 kg mąki krupczatki
- 4 żółtka
- 60 dkg masła
- 40 dkg cukru grubego
- 12 łyżek gęstej śmietany
- sól
- 4 opakowania cukru waniliowego
- jajka do smarowania
Przygotowanie:
Mąkę posiekać z masłem...
Dodać cukier, cukier waniliowy, sól, śmietanę i żółtka...
Rozkruszyć w dłoniach...
Szybko zagnieść kruche ciasto. Ciasto nie powinno się kleić.
Podzielić ciasto na porcje i włożyć do woreczków...
Schłodzić (najlepiej w zamrażarce).
Rozwałkować na grubość 0,5 cm...
...i wykrawać ciasteczka
Przed włożeniem do piekarnika posmarować rozbełtanym jajkiem
Piec ok. 10 min. w temperaturze 180 stopni Celsjusza
Smacznego!
Są pyszne i schodzą u nas w dużych ilościach (również jako dodatek do maku z bakaliami na Wigilię) więc pieczemy ich sporo.
Oto przepis.
Składniki:
- 1,2 kg mąki krupczatki
- 4 żółtka
- 60 dkg masła
- 40 dkg cukru grubego
- 12 łyżek gęstej śmietany
- sól
- 4 opakowania cukru waniliowego
- jajka do smarowania
Przygotowanie:
Mąkę posiekać z masłem...
Dodać cukier, cukier waniliowy, sól, śmietanę i żółtka...
Rozkruszyć w dłoniach...
Szybko zagnieść kruche ciasto. Ciasto nie powinno się kleić.
Podzielić ciasto na porcje i włożyć do woreczków...
Schłodzić (najlepiej w zamrażarce).
Rozwałkować na grubość 0,5 cm...
...i wykrawać ciasteczka
Przed włożeniem do piekarnika posmarować rozbełtanym jajkiem
Piec ok. 10 min. w temperaturze 180 stopni Celsjusza
Smacznego!
piątek, 2 grudnia 2011
Grudniowo... Piernikowo... Czyli przepis na pierniczki.
Przyszedł grudzień. Co prawda za oknem jakoś go jeszcze nie widać, ale przyszedł niewątpliwie. A więc i święta nadejdą niebawem.
Dziś rano zabrałam się z mamą za zarabianie ciasta na pierniczki, a dzięki jej uprzejmości mogę Wam udostępnić jej przepis. Zdjęcia robiłyśmy obie, aczkolwiek większość jest mojego autorstwa. Może Was zachęcą do pieczenia?
Przepis na pierniczki:
Składniki:
- 6 jaj
- 2 szklanki cukru
- 1 słoik przyprawy do pierników Unisławskiej
- kilka łyżek miodu
- 500 g masła
- 8 łyżeczek sody
- 2 łyżki kakao
- 1,5 kg mąki krupczatki + do uzyskania dobrej konsystencji
- 6 paczek przyprawy do pierników Gellwe
Niestety w tym roku nie udało mi się zdobyć odpowiedniej ilości przyprawy Gellwe dlatego dodałyśmy świeże przyprawy:
- pieprz
- gałkę muszkatołową
- kardamon
- kardanom
- kolendrę
- imbir
- goździki
- cynamon
- ziele angielskie
Jajka ubijamy z cukrem.
Masło rozpuszczamy i dodajemy miód oraz przyprawę "unisławską"
Mąkę mieszamy z sodą oraz pozostałymi składnikami
Przyprawy dajemy „na nos” – gdy pachnie znaczy „jest dobrze” :)
Wszystko dokładnie mieszamy
Ciasto możemy odstawić na jakiś czas, żeby „się przegryzło” (śmiało może poczekać nawet 2 tygodnie) lub od razu wałkować i wykrawać pierniczki.
My odstawiłyśmy.
Pieczemy w temp. Ok. 180 stopni Celsjusza
- twardość pierniczków sprawdzamy palcem, gdy robią się twarde, złociste – są gotowe.
- po ostudzeniu można je polukrować, ozdobić posypką cukrową i bakaliami.
Następnym razem zaprezentuję Wam etap pieczenia i gotowe pierniczki.
Dziś rano zabrałam się z mamą za zarabianie ciasta na pierniczki, a dzięki jej uprzejmości mogę Wam udostępnić jej przepis. Zdjęcia robiłyśmy obie, aczkolwiek większość jest mojego autorstwa. Może Was zachęcą do pieczenia?
Przepis na pierniczki:
Składniki:
- 6 jaj
- 2 szklanki cukru
- 1 słoik przyprawy do pierników Unisławskiej
- kilka łyżek miodu
- 500 g masła
- 8 łyżeczek sody
- 2 łyżki kakao
- 1,5 kg mąki krupczatki + do uzyskania dobrej konsystencji
- 6 paczek przyprawy do pierników Gellwe
Niestety w tym roku nie udało mi się zdobyć odpowiedniej ilości przyprawy Gellwe dlatego dodałyśmy świeże przyprawy:
- pieprz
- gałkę muszkatołową
- kardamon
- kardanom
- kolendrę
- imbir
- goździki
- cynamon
- ziele angielskie
Jajka ubijamy z cukrem.
Masło rozpuszczamy i dodajemy miód oraz przyprawę "unisławską"
Mąkę mieszamy z sodą oraz pozostałymi składnikami
Przyprawy dajemy „na nos” – gdy pachnie znaczy „jest dobrze” :)
Wszystko dokładnie mieszamy
Ciasto możemy odstawić na jakiś czas, żeby „się przegryzło” (śmiało może poczekać nawet 2 tygodnie) lub od razu wałkować i wykrawać pierniczki.
My odstawiłyśmy.
Pieczemy w temp. Ok. 180 stopni Celsjusza
- twardość pierniczków sprawdzamy palcem, gdy robią się twarde, złociste – są gotowe.
- po ostudzeniu można je polukrować, ozdobić posypką cukrową i bakaliami.
Następnym razem zaprezentuję Wam etap pieczenia i gotowe pierniczki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































