Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przecier na zupę ogórkową. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przecier na zupę ogórkową. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 sierpnia 2012

Ogórek, ogórek, ogórek...

Zaczęło się niewinnie. Była wiosna. W ogrodzie budziły się roślinki, a w głowie kiełkowała myśl o ogórkach. "Ach gdyby tak posadzić kilka ogórków, byłoby do zjedzenia". Od myśli do czynu jest czasem tak blisko jak od wiosny do lata. Nadeszło więc lato i wymarzone ogórki. Nie wiem tylko gdzie powstał "błąd" - czy było za dużo myśli czy czynu, na pewno jest dużo ogórków. Są do zjedzenia, kiszenia, małosolne, do sałatki i do chlebka i są, i są, i są wciąż... Szkoda zmarnować, zwłaszcza tych pięknych, dużych. Trochę za dużych do kiszenia. Więc w głowie zakiełkowała kolejna myśl. O ogórkach rzecz jasna. "Ach, gdyby tak zrobić przecierek na ogórkową zupę..." Przepisy są w książkach i w internecie, wszystkie proste, ale któremu zaufać? Postawiłyśmy z mamą na intuicję bazującą na tym, cośmy wyczytały.

Składniki na nasz przecier ogórkowy są następujące:
- ogórki (chyba nikogo nie zaskoczyłyśmy)
- sól
- korzeń chrzanu
- koper
- czosnek

Umyte ogórki poszatkowałyśmy w mikserze (można użyć tarki o grubych oczkach). Posoliłyśmy tak, by były mocno słone. Do umytych i wyparzonych słoików włożyłyśmy chrzan, koper i czosnek (ok 2 ząbków na słoik), wlałyśmy przetarte ogórki wraz z osoloną wodą (a właściwie sokiem, który puściły ogórki) i zakręciłyśmy. Ot, wszystko.



Same jesteśmy ciekawe efektu. Na razie wygląda nieźle. Zimą okaże się czy było warto eksperymentować.